Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasteczka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasteczka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 24 kwietnia 2023

Najbardziej słodkie arabskie święto


Po raz kolejny się okazało, że życie w dwukulturowej rodzinie ma same zalety. Że względów wyznaniowych i zawodowych nie wprowadziliśmy co prawda do naszego życia miesiąca wielkiego postu, ale świętowaliśmy jego zakończenie 

Uwierzcie, że jest to najprzyjemniejsza część życia w mieszanej rodzinie. Nie ma żadnych restrykcji, każdy wybiera z tego zwyczaje, które mu najbardziej odpowiadają. 

Nic dziwnego, że z taką radością celebrujemy Aid, czyli święta na zakończenie okresu postu. Nie bez powodu zwane jest tu w Niemczech Zuckerfest. Biorąc pod uwagę ilość oferowanych słodyczy nikogo nie dziwi ta nazwa. Cukrowy syrop z cytryną czy wodą różaną leje się w nieopisanych ilościach, cukiernie kuszą pistacjową baklawą i wyszukanymi ciasteczkami z aromatami typowymi dla krajów arabskich. 

Mamy to szczęście, że koło nas znajduje się turecki sklep, więc urządzanie Aid staje się proste, no i jednocześnie niebezpieczne. Popatrzcie tylko na tę piękną baklawę,  künefe czy lokum. W nich zawarta jest cała radość ze świętowania.


























czwartek, 16 lutego 2023

Deserowy raj w słynnej stambulskiej kawiarni Mustafa Hafiz

 

Spacer po zatłoczonym Taksimie jest przyjemnością sama w sobie i obowiązkowym punktem na mapie Stmbulu. Nie sposób przejść obojętnie koło słynnej cukierni Mustafa Hafiz. Bogato ustrojone witryny i sprzedawcy w historycznych czapeczkach skutecznie zapraszają każdego spacerowicza. Trudno jest się oprzeć ich urokowi, szczególnie gdy przy wejściu częstują kawałkami baklawy.

Tutaj poczujecie urok dawnego Konstantynopola,  Od 1864 r.właściciele dbają o zachowanie autentycznego klimatu tamtej epoki, zarówno w kwestiach wystroju lokalu, jak i wyboru produktów do spożycia na miejscu lub na wynos ( ozdobne puszki i torebki bardzo do tego zachęcają ).

Oferta tureckich pyszności jest ogromna. Pięknie poukładane rzędy baklawy robią niesamowite wrażenie. Wśród pistacjowych zieleni znajdują się romby słodkich specjałów polanych cukrowo-cytrynowym sosem. Na oczach gości przygotowywanie jest künefe ( kadayif) nieodzowny element tureckich słodyczy. Polewane syropem świeżo upieczone niteczki skwierczą radośnie i pachną cudnie w całym lokalu.

Wśród orientalnych wypieków są też dziesiątki tortów  i warstwowych deserów., co stanowi prawdziwy raj dla łasuchów, którzy nie liczą kalorii. Zresztą bez obaw,  bo nadprogramowe kilogramy można spalić w czasie wielogodzinnych spacerów po Taksimie. Jest też zdrowsza wersja deserów na bazie jogurtu i owocowego musu. Te z mango, truskawkami czy kiwi prezentują się wyjątkowo atrakcyjnie.

Wielbiciele turkish delight ( lokum ) odnajdą tu swój raj utracony. Ten charakterystyczny przysmak reprezentuje tu najwyższy poziom kompozycji smaków.

Wizyta w Mustafa Hafiz nie jest kompletna bez wypicia tradycyjnego tureckiego napoju. W czarnej herbacie czuć wyraźnie aromat jabłka i granatu, a jej podanie w pięknych, tulipanowych szklaneczkach dodatkowo wzbogaca przyjemność. W okresie zimowym, kiedy śnieżna kołderka pokrywa piękny Stambuł, można przysiąść na filiżankę gorącego salepu. Spróbujcie kiedyś tego mlecznego specyfiku ze sproszkowanych bulw storczyka, posypanego cynamonem.

Taką pyszną herbatę w pięknych puszkach w kształcie Galaty. specjalne czajniczki do jej zaparzania i  turecką kawę możecie tu też zakupić. Jej aromat będzie Wam przypominał podróż do bajecznego Stambułu i towarzyszące mu wędrówki w odkrywaniu deserów kuchni otomańskiej.

























czwartek, 30 grudnia 2021

Ciasteczkowe podsumowanie 2021


 To był prawdziwy ciasteczkowy szał. Przez cały Adwent piekłyśmy z córką ciasteczka. Były nasze ulubione niemieckie klasyki, jak Vanillekipferl, Engelsaugen, Puddingplätzen, Eierlikörplätzchen, kolorowe i kruche maślane ciastka z lukrem. Nie mogło zabraknąć czekoladowych pralinek z adwokatem i Bailleys.

Przez piętra niósł się zapach cynamonu, goździków, migdałów i pomarańczy. W trakcie pieczenia popijałyśmy gorące kakao z bitą śmietaną, a w tle wszechobecny był Buble lub niezawodny Hallmark.

Najprzyjemniej było zapełniać puszki pachnącymi ciasteczkami. Wiele z nich ruszyło w świat, bo przecież taki jest też ceł tego wielkiego adwentowego pieczenia. Chyba miałyśmy taką samą radość jak obdarowywani.

Z bólem serca odkładam ukochane foremki do następnego roku. Czekam na kolejne ciasteczkowe wyzwanie, bo choć zewsząd bombardują nas nowe trendy, to tradycja jest u mnie najwyżej punktowana.