Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pierogi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pierogi. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 27 grudnia 2020

Najpiękniejsza Wigilia Bożego Narodzenia


Jak co roku o tej porze powiem, że to były piękna święta. Wiem, ciągle to powtarzam, ale taka jest prawda. Dla mnie na zawsze to będzie najcudowniejszy czas na wyjątkowe duchowe przeżycia i magiczne doznania. Możliwe, że w tym roku przez pandemię te święta były jeszcze bardziej wyciszone, bez towarzystwa pozostałych członków rodziny i wymarzonych odwiedzin. My świętowaliśmy jak zawsze intensywnie, bo miniony rok pokazał nam, że nic nie jest wieczne. Były świąteczne filmy, kolędy, drobiazgi od serca pod choinką i tradycyjne potrawy. Był też stres, aby wszystkie się udało i zasmakowało.
W błyszczącym od lampek i świec domu unosiła się w powietrzu magia i nadzieja na szybki powrót do normalnego życia.














piątek, 11 stycznia 2019

To było magiczne Boże Narodzenie


To bardzo miłe uczucie,
kiedy minęło kilka dni Nowego Roku,
a nadal wspomina się okres świąteczny.
Po raz kolejny udało mi się przeżyć niezapomniane i magiczne święta.
Było wyjątkowo pięknie  kolorowo, z tysiącem lampek w każdej części mieszkania.
Właściwie świętowaliśmy przez cały grudzień, bo niemiecki Adwent jest obchodzony bardzo hucznie.
Z radością podałam się atmosferze wypełnionej wczesnymi dekoracjami, grzanym winem i pieczonymi kasztanami na okolicznych jarmarkach.
Nie było śniegu, ale biel doskonale zastąpił wigilijny obrus i puchate śnieżynki na choince.
Na stole królowały tradycyjne potrawy: zupa z grzybów z bawarskich lasów, pierogi z kapustą i twarogiem z rosyjskiego sklepu, a lepione w domu przy świątecznych filmach, ryby w tunezyjskich przyprawach, domowy sernik i makowiec z orkiszowym spodem i kruszonką, niemieckie Plätzchen, czyli ciasteczka o rozmaitych smakach i kształtach, nieodzowny punkt na liście każdej tutejszej pani domu.
Byly polskie kolędy, amerykańskie filmy świąteczne i blask od świec, których blask przypominał mi o wspólnym świętowaniu z rodzicami, którzy już odeszli ..
Rodzina nie była w komplecie, ale poprzez współczesne komunikatory udało nam się nawiązać wyjątkową więź.
Prezenty piętrzyły się pod choinką  Do nieobecnych poleciały lub dotarły pocztą  Były wyjątkowo trafione, bo wybierane z sercem i zainteresowaniami obdarowywanych.
W naszym domu po raz kolejny zadziałała magia.












czwartek, 20 sierpnia 2015

Pierogi z serem w sosie borówkowym



Wyjątkowo kształtne, mięciutkie, z odpowiednią ilością nadzienia,
ręcznie ulepione, zazwyczaj 40-50 sztuk,
bez przepisów, bez kombinowania,
w błyskawicznym tempie, bez robienia sensacji,
że trudno, że dużo, że za gorąco...
pierogi mojej Mamy,
mistrzyni kuchennej skromności.
Na próżno próbowałam zdobyć przepis na doskonałe ciasto pierogowe.
"A wsypiesz trochę mąki, dodasz trochę wody"
No, tak, tylko czy "trochę" to jakaś tajemnicza miarka z minionej epoki?
"Ale pamiętaj: bez jajka, bo będzie twarde"- do dziś dźwięczy mi w uszach.
Staram się przestrzegać zasad mojej rodzicielki,
ale Wam podam raczej konkretne ilości potrzebnych produktów.


Pierogi z serem w syropie borówkowym

Składniki na pierogi:

400 g mąki pszennej
1,5-2 szklanki gorącej wody
szczypta soli

Składniki na nadzienie:

300 g sera twarogowego
2 łyżki cukru pudru
1 żółtko

250 g borówek


Twaróg lekko miksuję z cukrem, na koniec ponownie po dodaniu żółtka.
Do miski wsypuję przesianą mąkę i dolewam stopniowo gorącą wodę. Po chwili mieszam ciasto łyżką, a kiedy przestanie parzyć, dobrze wyrabiam ręką.
Nakrywam je lnianą ściereczką na 15-20 min.
Po tym czasie wyjmuję kawałki ciasta i rozwałkowuję je na cienkie placki. Za pomocą szklanki wykrawam koła, na środku umieszczam przygotowane wcześniej nadzienie, a następnie sklejam brzegi ciasta. Jeśli poczujecie, że konsystencja jest nieodpowiednia, to zawsze możecie dodać więcej mąki lub wody.
Pierogi gotuję w lekko osolonej wodzie z dodatkiem niewielkiej ilości oleju.
Gotowe polewam sokiem zrobionym z podsmażonych borówek z brązowym cukrem i dodatkiem wody.

















piątek, 19 grudnia 2014

Ruskie pierogi w polsko-tunezyjskim domu



Miały być świąteczne pierogi.
Najlepiej jakieś 100 sztuk, 3 rodzaje, podstawowe,
wyszukane, może na słodko z makiem i pomarańczą,
przygotowane, zgrabnie ulepione, bo bez pośpiechu, pięknie zamrożone,
wyjęte na krótko przed Wigilią, bez stresu, na czas wjeżdżające na stół.
To byłoby zbyt piękne.
Pierogi, które ostatnio zrobiłam, miały krótki żywot.
Dzieci wchodziły po kolei do kuchni z "oooo, pierogi",
oczywiście w ich wyobraźni wszystko, co powstaje, nadaje się do zjedzenia teraz i już.
Jak tu im nie dać pierogów, które miały poczekać do świąt ?
Jutro też jest dzień, więc zrobimy nowe.
A tymczasem zapraszam na ruskie pierogi w polsko-tunezyjskim domu.

Ruskie pierogi i mój przepis dla Was

Składniki:

400 g mąki
pól kilo ziemniaków
250 ml ciepłej wody
200-250 g białego sera
1 duża cebula
sól do ciasta, pieprz do farszu

Etap pierwszy:

Gotuję ziemniaki w osolonej wodzie. Kiedy lekko przestygną, przeciskam je przez praskę lub na szybko rozgniatam widelcem. Dodaję rozdrobniony twaróg i podsmażoną, drobno pokrojoną cebulkę.

Etap drugi:

Do przesianej mąki wlewam stopniowo gorącą wodę. Mieszam ciasto widelcem, a później wyrabiam ręką. Tworzę gładką kulę, przykrywam ściereczka i odstawiam na godzinę. Następnie rozwałkowuję cienko ciasto i wykrawam szklanką kółka. Na środek kładę serowo-ziemniaczano nadzienie i zlepiam brzegi. Pierogi wrzucam stopniowo do osolonego wrzątku. Podaję ze smażoną cebulką lub lekko podsmażam.