Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jabłka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jabłka. Pokaż wszystkie posty

sobota, 14 listopada 2015

Tarta z aromatycznym musem jabłkowym


Kocham jesień za jabłka.
Nie wiem, czy to ta szczególna miłość
czy już uzależnienie,
ale chociaż raz w tygodniu piekę szarlotkę.
Uwielbiam prażone jabłka
i wystarczyłby mi mus z cynamonem i goździkami.
W dzisiejszej wersji taki właśnie dodałam do kruchego ciasta.
Do tego cukrowa posypka i pełnia szczęścia.
Śmiem twierdzić, że to jedna z pyszniejszych opcji ciasta z jabłkami.

Tarta z jabłkami

Składniki na ciasto:

2,5 szklanki mąki krupczatki
pół szklanki cukru pudru
2 żółtka
150 g masła
szczypta soli
łyżeczka proszku do pieczenia
3-4 łyżki zimnej wody

Na mus jabłkowy:

6 średnich jabłek ( najlepiej szara reneta )
2-3 łyżki cukru
2 łyżeczki mielonego cynamonu
4 goździki

Jabłka myję, obieram i ścieram na tarce z grubymi oczkami. Układam w garnku, zasypuję cukrem i dodaję przyprawy. Podgrzewam na małym ogniu przez 5 min. Pozostawiam do ostudzenia.

Przygotowanie ciasta:

Do przesianej przez sitko mąki dodaję proszek do pieczenia i sól, a następnie cukier puder. Do suchych produktów dodaję żółtka, pokrojone na małe kawałki masło i zimną wodę. Najpierw wszystkie składniki siekam nożem, a później zamoczonymi w zimnej wodzie palcami zagniatam szybko ciasto. Tworzę z niego kulę, zawijam w folię i odstawiam do lodówki na co najmniej godz.

Po wyjęciu ciasta z lodówki rozwałkowuję 2/3 jego częsci i układam w natłuszczonej formie do tarty. Nakłuwam je wielokrotnie widelcem i posypuję lekko bułką tartą. Na cieście układam przygotowany wcześniej mus jabłkowy. Na wierzchu robię z pozostałego ciasta kratkę.
Ciasto piekę w temperaturze 180 stopni przez 40-45 min.
Po wystudzeniu wierzch posypuję cukrem pudrem.











sobota, 24 stycznia 2015

Najtańsze ciasto z jabłkami dla niespodziewanych gości



To szybkie ciasto wymyśliłam, niestety nie z potrzeby piękna,
ale z potrzeby poczęstowania gromadki nieoczekiwanych gości:
płeć męska, średnia wieku 10, wymagania też średnie, ale konkretne: coś słodkiego.
Zatem do roboty, ale jak, skoro nie mam prawie niczego do osłodzenia życia jeszcze niewinnie słodkim młodzieńcom ( podkreślenie słodkości tu celowe ) ?
Oczywiście dla mojego syna temat obczajony, no bo przecież "zawsze coś pieczesz".
No, tak, zawsze nie znaczy akurat teraz.
Ok, spróbujmy, ale cudów nie będzie.
Biorę więc cudem ( a jednak ! ) ocalałe dwa jajka, trochę cukru, mąki i trzy niewielkie jabłka.
Pracy prawie zero, więc tym bardziej mi się podoba,
pieczenie błyskawiczne, a przy podawaniu na stół ...euforia!
Ciasto znika w parę minut.
Odtąd zawsze je piekę, kiedy mamy ochotę na słodkie i szybkie co-nieco.

Dlaczego nie wpadłam na to wcześniej ? Na co było to godzinne wyrastanie ciasta
na bułeczki z serem, ucieranie kremów, pieczenie fantazyjnych ciasteczek.
A może chłopcy lubią po prostu coś zwyczajnego, niewymyślnego, bez przekombinowania.
To wszystko pod warunkiem, że do ciasta dołoży się odpowiednią porcję multimedialnej rozrywki.

Najtańsze ciasto z jabłkami

Składniki:

2 jajka + 1 białko ( opcjonalnie )
1,5 szklanki mąki
pół szklanki drobnego cukru
pół łyżeczki proszku do pieczenia
2-3 nieduże jabłka
łyżeczka bułki tartej
łyżeczka cynamonu
szczypta cukru

Najpierw ubijam pianę z białek z odrobiną soli. Kiedy piana zaczyna sztywnieć, dodaję po łyżce cukru i nadal ubijam. Następnie dodaję żółtka i przesianą mąkę z proszkiem do pieczenia. Bardzo delikatnie mieszam całość łyżką. Ciasto przekładam do natłuszczonej formy, obsypanej bułką tartą i układam na wierzchu pokrojone w talarki jabłka, wymieszane z cynamonem i odrobiną cukru. Przed rozłożeniem jabłek, powierzchnię ciasta posypuje lekko bułką tartą.
Ciasto piekę w temperaturze 170 stopni przez 25 - 30 min. Po ostudzeniu wierzch posypuję cukrem pudrem.










niedziela, 4 stycznia 2015

Szarlotka na zmianę świątecznych smaków



Trochę przejadły nam się makowce i pierniki.
Przez cały grudzień piekłam świąteczne przysmaki,
więc mam wrażenie, że ich zapachem przesiąkły nasze ubrania, włosy i ściany.
Chyba moglibyśmy zastąpić świąteczny spray,
rozpylany dla przywołania odpowiedniej atmosfery.
Do dzisiaj udaje nam się znaleźć pojedyncze ziarenka maku,
wplątane w puchaty dywan,
szafki kuchenne jeszcze zbyt dobrze pamiętają wieczorne lukrowanie.
Na szczęście nie znudził nam się cynamon,
który serwuję od wczesnej jesieni.
Z chęcią popijamy kawę z cynamonem, posypujemy nim ryżowy deser,
a teraz obficie obdarzymy nim jabłka na szarlotkę.
Uwielbiam to ciasto,
bo jest proste i szybkie w wykonaniu, pomijając oczywiście czas schładzania go w lodówce.
Jest kruche i aromatyczne, a ma tylko jedną wadę:
znika w jedno popołudnie.

Szarlotka na kruchym spodzie i mój przepis dla Was

Składniki:

250 g masła
2 żółtka
1 szklanka cukru pudru lub drobnego cukru
2 szklanki mąki krupczatki
pół szklanki mąki pszennej
1,5 kg kwaśnych jabłek ( najlepiej szara reneta )
3-4 łyżki cukru do jabłek
łyżeczka proszku do pieczenia
3-4 łyżki zimnej wody
3 łyżeczki cynamonu
trochę wanilii lub aromatu waniliowego

Etap pierwszy:

Sypkie składniki wsypuję do miski, dodaję żółtka i  pokrojone na kawałki masło. Szybko zagniatam ciasto, najlepiej zimnymi rękoma. Jeśli ciasto nie chce się odpowiednio połączyć, dodaję zimną wodę. Z ciasta robię kulę, owijam w folie spożywczą i wkładam na co najmniej godzinę do lodówki.
W międzyczasie myję jabłka, ścieram je na tarce o grubych oczkach i podsmażam chwilę z cukrem i cynamonem. Zostawiam do wystudzenia.

Etap drugi:

Po wyjęciu ciasta z lodówki rozwałkowuję je na płaski placek i przekładam do formy wysmarowanej masłem i posypanej bułką tartą. Podpiekam przez 10 min w 180 stopniach. Po wyjęciu z piecyka ciasto posypuję bułką tartą, wykładam przygotowane wcześniej jabłka. Pozostałą część ciasta ścieram na tarce i przykrywam nią jabłka.
Piekę w temperaturze 180 stopni przez pierwsze pół godziny, a przez kolejne zmniejszam temperaturę do 150 stopni.
Upieczone ciasto posypuję cukrem pudrem.








poniedziałek, 24 listopada 2014

Zrobię ci placuszki z jabłkami



Pamiętam, jak przed laty,
chyba powinnam powiedzieć "przed wieloma laty",
z zazdrością obserwowałam mamy wracające z dziećmi z przedszkola.
Były rozmowy typu "jak było", "co robiliście", "czy tęskniłaś".
Nie mogło zabraknąć klasycznego pytania o jedzenie.
Kto miał dzieci w przedszkolu, ten wie,
że choćby nie wiem jak pyszny nie był obiadek,
dziecko i tak wraca do domu głodne.
Często przy takich popołudniowych powrotach słyszałam,
że "mama zaraz zrobi ci placuszki z jabłkiem".
Co to są, do diabła, te placuszki ?
Wszyscy u mnie w rodzinie robili naleśniki z jabłkami, ciasta z jabłkami,
a placki to były ziemniaczane.
Nie wiedziałam wówczas, że to najzwyklejsze ciasto naleśnikowe,
wzbogacone o pokrojone w plasterki jabłka.

Doczekałam się w końcu spełnienia marzeń o powrotach z przedszkola
z własnymi pociechami.
Moje też zawsze były wygłodniałe i czekały na coś dobrego.
Robiłam im więc popularne "placuski",
pięknie zarumienione, posypane cukrem.
Córeczki je uwielbiały, ale synek zmuszony był jadać placuszki z jabłkami bez jabłek,
a że chciał to samo co siostry,
to wszystkie jabłuszka skutecznie wydłubywał.

U nas najbardziej sprawdza się wersja z cukrem i cynamonem,
zwłaszcza o tej porze roku.
Wystarczy jednak dodać trochę śmietany, aby powstała ciekawsza wersja pospolitych placków.


Placuszki z jabłkami i mój przepis dla Was

Składniki:

3 jajka
2-2,5 szkl mąki pszennej
1,5-2 szkl mleka
2 łyżki jogurtu naturalnego ( opcjonalnie )
2-3 łyżki wody gazowanej
2 średnie jabłka lub słoiczek prażonych jabłek
cukier, cynamon ( do posypania )
szczypta soli
tłuszcz do smażenia

Etap pierwszy:

Myję, obieram i kroję na plasterki dwa nieduże jabłka. Dodaję 2 łyżki wody, łyżkę cukru i szczyptę cynamonu. Smażę na lekkim ogniu przez 10 min. Jeśli mam wcześniej przygotowane w ten sposob jabłka, to korzystam z domowych zapasów.

Etap drugi:

W misce miksuję jajka z mlekiem i jogurtem, dosypuję mąkę ze szczyptą soli i dobrze mieszam. Ewentualnie dosypuję mąkę, gdy ciasto jest za rzadkie lub dodaję odrobinę wody, gdy za gęste. Ciasto powinno mieć konsystencję lekkiej, kremowej zupy. Do ciasta dodaję prażone jabłka. Pod koniec wlewam wodę gazowaną.
Rozgrzewam patelnię, daję łyżkę oleju lub innego tłuszczu i smażę nieduże placuszki, każdy z dwóch stron.
Na koniec posypuję je cukrem pudrem z cynamonem, ewentualnie dodaję na środek łyżkę śmietany.






poniedziałek, 20 października 2014

Ze starych, biednych czasów



Są ciasta, które wspominamy latami
i sama myśl o nich wywołuje falę ciepłych wspomnień.
Nie noszą dumnej nazwy, niekiedy w ogóle jej nie mają,
a funkcjonują na zasadzie " kiedyś jadłam takie u cioci", "moja mama robiła".
Pomimo swej prostoty przez lata całkiem dobrze funkcjonują na rynku,
a swą popularność zawdzięczają również nieskomplikowanemu przepisowi.

Nie znam źródeł powstania tego ciasta, ale biorąc pod uwagę okres jego największej popularności,
jestem pewna, że w wielu domach królowało na stołach w czasie ubogiego zaopatrzenia sklepów.
Puste półki wywoływały istną lawinę kombinacji kuchennych,
pieczenie ciast najprostszych i najtańszych, wyszukiwanie produktów zastępczych,
szaleńczą wymianę zdobytych przepisów.

Mam wielki szacunek do kobiet, żon, matek, gospodyń domowych
za ich wolę przetrwania i walkę o produkty każdego dnia.
U nas ciasto z kaszką manną przygotowywała moja starsza siostra,
już wówczas dorosła.
Mama piekła swoje klasyki, nie wtrącała się w nowatorskie pomysły córki.
A my wszyscy z nadzieją czekaliśmy na kolejny wypiek
i zawsze byliśmy zdumieni, jak można wyczarować coś tak wspaniałego
z podstawowych składników, które można było znaleźć w każdym blokowisku z wielkiej płyty.
Nie mogło się nie udać i to też zachęcało do robienia go na poczekaniu,
np. po przyjściu do domu ze zdobytym cukrem w wielogodzinnej, kilometrowej kolejce.
Jego wygląd był nieważny, mogło się rozlatywać przy próbie krojenia nożem.
Najlepiej smakowało wyjadane z gorącej i dymiącej blachy.

Dzisiaj tez zajmuje ważne miejsce w moich kuchennych poczynaniach,
ale specyficznego smaku tamtych lat nie da się odtworzyć.

Ciasto z kaszką manną i jabłkami i mój przepis dla Was

Składniki:

1 szklanka kaszki manny
1 szklanka cukru
1 szklanka mąki pszennej
1 kostka masła lub margaryny
4-5 jabłek
łyżeczka proszku do pieczenia
cukier waniliowy

Etap pierwszy:

Myję, obieram i kroję jabłka na małe kawałeczki lub ścieram na tarce.

Etap drugi:

Do miski wsypuję mąkę, cukier, kaszkę mannę, cukier waniliowy i proszek do pieczenia.
Mieszam składniki i 1/2 z nich wsypuję do natłuszczonej formy.Następnie układam warstwę jabłek, a na nich pozostałą część mieszanki. Na wierzchu układam pokrojone w kawałki masło.
Można podwoić składniki i upiec ciasto warstwowe.

Piekę ok.45-50 min lub dłużej z podwójnych składników w temp.170 stopni.











niedziela, 19 października 2014

Relaksujący dżem z jabłek



Cynamon, goździki, starta skórka z cytryny
i jabłka, dużo jabłek - to mój temat przewodni na dziś.
Kocham robienie dżemów, marmolad czy wykwintnych konfitur.
Bardzo uspokajające zajęcie,
przy którym można wykonać wszystko inne,
bo przecież jabłka smażą się same.
Oczywiście najpierw obieranie jabłek.
Telewizor, ulubiony program muzyczny,
oczy wpatrzone w ekran, ręce same obierają, czysty relaks.
Krojenie lub ścieranie, zasypywanie cukrem, odstawianie na bok,
aby puściło sok i powolne smażenie.
Doskonała okazja do przemyśleń, bo mieszanie łyżką w garnku nie jest czynnością wymagającą.
Zazwyczaj mieszam od czasu do czasu, a w drugiej ręce trzymam książkę.

W tak prosty sposób w domu dzieją się czary...
Do porannych placuszków można dodać świeżo uprażone jabłka,
a owsiankę przełożyć warstwami musu prosto z garnka.

Powietrze nasycone jest aromatami jesieni,
która w takiej formie jest prawdziwym błogosławieństwem.
Chce się jej więcej i więcej,
więc do domu znosi się kolejne owoce,
do których można dorzucić skórkę pomarańczową.

Muszę uważać, bo kto to później wszystko zje ?
Chyba, że zima w tym roku będzie wyjątkowo długa i mroźna.







piątek, 10 października 2014

Octowo



Stoi na blacie w kuchni,
dumny słój wzbudzający skrajne emocje.
To jego czas...

Doświadcza różnych reakcji:
świetnie, że jest,
że do sałaty i na okłady,
czemu taki intensywny,
weź go usuń, przestaw, zakryj, schowaj,
nie znoszę tego zapachu,
skąd te muszki, pewnie przez niego,
po co robisz, kup gotowy w sklepie,
zrób coś jadalnego,
a nie jakieś smarowidło do nóg.

A on nic, stoi i dojrzewa,
pięknie zmienia kolory skórek od jabłka,
jest niepospolity,
bo zrobiony w wielu celach,
może pomóc i wkurzyć,
że chce się zapomnieć o jego smaku,
jest doskonały...
zaledwie kilka kropelek i dzieją się cuda...

(nie)zwyczajny ocet jabłkowy, tyle emocji...


Ocet jabłkowy i mój przepis dla Was:

Składniki:

- 1,5 - 2 kg kwaśnych jabłek
- 1 - 1,5 l wody
- 4-5 łyżek cukru lub miodu naturalnego

Pierwszy etap:

Myję jabłka, nie obieram skórek, kroję na drobne części i układam na dnie szerokiego słoja.
Wykorzystałam również szklane dzbanki do wody i napojów. Zawartość zalewam letnią wodą wymieszaną z miodem lub cukrem w proporcjach: 1 łyżeczka cukru na 250 ml wody.

Drugi etap:

Słoiki z jabłkami przykrywam ściereczką, obwiązuję naokoło tasiemką lub gumką i odstawiam w ciepłe miejsce na 4 tygodnie. Od czasu do czasu mieszam drewniana łyżką.

Trzeci etap:

Po minionym okresie fermentacji przecedzam ocet przez sitko i rozlewam do butelek.
Odstawiam do ciemnego miejsca, gdzie sam się dalej konserwuje.
Octu będę używać nie tylko w kuchni, ale wykorzystam go też do celów kosmetycznych,
np. na okłady dla moich obolałych od stania w kuchni nóg.






poniedziałek, 22 września 2014

Jabłka, wszędzie jabłka




Jabłek próbowałam w wielu krajach,
ale nigdzie nie smakowały tak doskonale jak w Polsce.
Rumiana skórka, kuszący aromat,
sok cieknący po brodzie...
Jesienne chłody przesiąknięte cynamonem...

Jak szybko zmieniają się nasze kulinarne gusty,
jeszcze niedawno wzdychaliśmy do rozszalałych od czerwieni arbuzów,
a już marzymy o smakach na chłodniejsze dni.
Jesień rządzi...