Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sos. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sos. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 29 maja 2022

Tunezyjskie ragout z kurczakiem i zielonym groszkiem ( market jelbana )



Jeśli macie w lodówce kawałki kurczaka i zamrożony zielony groszek ( najlepszy ), to możecie ugotować tunezyjskie danie z tymi składnikami. Uwierzcie mi, że uda Wam się zachęcić do spróbowania sosu nawet tych, którzy za groszkiem nie przepadają. Jest to bardzo dobre połączenie z sosem pomidorowym i jednocześnie jedno z praktyczniejszych z w przygotowaniu dań z Tunezji. Bardzo dobrze smakuje w mroźny dzień, ale i na letni obiad. Z dodatkiem chrupiącej bagietki smakuje wyśmienicie. Zamiast kurczaka możecie dodać wołowinę lub baraninę, ale wówczas gotowanie zajmie więcej czasu.

Tunezyjskie ragout z kurczakiem i zielonym groszkiem

Składniki:

3-4 kawałki kurczaka ( pałki, podudzia - do wyboru )
2 łyżki gęstego koncentratu pomidorowego
2 małe cebule
1 mały ząbek czosnku
4-5 łyżek mrożonego zielonego groszku lub opcjonalnie z puszki
sól, pieprz do smaku, pół łyżeczki kuminu, pół łyżeczki tebl ( jeśli posiadacie ), pół łyżeczki słodkiej czerwonej papryki w proszku
świeża natka pietruszki
olej

Kawałki kurczaka najlepiej bez skóry ), układam na dnie  szerokiego garnka, dodaję 3 łyżki oleju, koncentrat pomidorowy, przyprawy i posiekany czosnek. Wielokrotnie wszystko dokładnie mieszam i jednocześnie podsmażam. Wlewam trochę wody, ponownie mieszam i tak przez kolejne 2 minuty. Następnie dolewam tyle wody, aby przykryła mięso. Gotuję pod przykryciem prze kolejne pół godziny. Dodaję pokrojoną w pióra cebulę i zielony groszek i pozostawiam na płycie na niewielkim poziomie przez kolejne 10 minut. Na koniec dodaję świeżą natkę pietruszki.

Sos smakuje doskonale z chrupiącą bagietką lub świeżymi bułkami.






sobota, 9 stycznia 2021

Tunezyjskie ragout z wołowiną i fasolą ( market loubia )


Skoro mamy wreszcie prawdziwą zimę z mrozem i czasami nawet ze śniegiem, to polecam Wam pyszne danie z tunezyjskiej kuchni. Dla uproszczenia nazwałam je ragout, bo i to oryginalne w zasadzie przyponina. Jest to mieszanka mięsa ( baranina, wołowina )i fasoli. Najczęściej wybierane są mniejsze gatunki, ale ja dzisiaj postawiłam na dużą fasolę typu Jaś. Bardzo ładnie wygląda w sosie i zachowuje odpowiednią strukturę. Właściwy smak uzyskacie poprzez długie podsmazanie koncentratu pomidorowego w oleju oraz tunezyjskie przyprawy: cumin i tell/ tebel ( tamtejsza mieszanka). Równie dóbrze możecie dodać jedynie tę pierwszą w mielonej formie, która jest dostępna w Polsce. Ja mam zawsze odpowiedni zapas cuminu z Tunezji lub kupuję w pobliskim tureckim sklepie. No i najlepiej przygotujcie większą porcję, bo odgrzewany sos smakuje jeszcze lepiej.
Czy wspomniałam o pysznej, chrupiącej i świeżutkiej bagietce, która idealnie do tego dania pasuje. To obowiązkowy, dodatkowy element przy obiedzie w Tunezji. Ja akurat dzisiaj miałam pod ręką chrupiące bułeczki, które idealnie pasują do sosu.

Ragout z wołowiną i fasolą

Składniki:

300 gr wołowiny 
1 puszka fasoli
2 duże łyżki koncentratu pomidorowego
pół łyżeczki harissy
1 duża cebula
1 duży ząbek czosnku
sól, pieprz do smaku, pół łyżeczki cuminu, ewentualnie pół łyżeczki tebl
zielona, podłużna papryka ( średnio ostra )
świeża natka pietruszki

Mięso kroję w dużą kostkę i podsmażam wraz z koncentratem i przyprawami w oleju ( 2-3 łyżki ). Jest to ważna część gotowania, która sprawi, że koncentrat nie będzie kwaśny. Po ok. 5 min wrzucam posiekany czosnek, harissę, a po 2-3 min dolewam trochę wody,. Mieszam dobrze wszystko, chwilę gotuję, a następnie wlewam ze dwie szklanki wody. Pozostawiam pod przykryciem i od czasu do czasu sprawdzam, czy mięso jest przykryte. Wszystko zależy od jakości wołowiny, ale jeśli jest młoda, to gotowanie powinno zająć ok. godzinę. W przypadku twardszego mięsa może trwać 1,5 godziny. W obu wersjach na ostatnie 5 minut wrzucam opłukaną fasolę i podłużną, zieloną paprykę.
Gotowy sos podaję z kawałkami mięsa, fasolą, a wierzch posypuję świeżą natką pietruszki. 






niedziela, 25 marca 2018

Bulgur z pulpecikami w warzywnym sosie


Kiedy patrzycie na dzisiejsze danie,
to pewnie myślicie, że pochodzi ze środka zimy.
Dokładnie tak, ale zimy w czasie...wiosny
Przez ostatnie dni przetoczyły się przez nasz region wszystkie pory roku.
Delikatne kwiaty z migdałowych drzew
zdmuchiwał wiatr,
a soczystą żółć forsycji przykrył śnieg.
Dlatego też na stole pojawił się rozgrzewający obiad.
Oczywiście nie zapomniałam, że zmierzamy w stronę wiosny i dodałam
kilka zdrowych składników w postaci warzyw.

Bulgur z pulpecikami w warzywnym sosie

Składniki :

300 g bulguru
300 g mięsa mielonego z wołowiny
puszka pokrojonych pomidorów
pół cebuli
po kawałku kolorowej papryki
pół szkl cieciorki z puszki
kilka listków jarmużu
sól, pieprz, ostra mielona papryka

Z mięsa mielonego z dodatkiem soli i pieprzu oraz łyżki bułki tartej robię niewielkie pulpety  Podsmażam je na niewielkiej ilości oleju w garnku  w którym będzie powstawał sos. Poruszam dość często garnkiem, aby pulpeciki zarumieniły się z każdej strony. Po 5 min zalewam je pokrojonymi pomidorami z puszki. Gotuję przez 10 min, ewentualnie dolewam trochę wody. Następnie dodaję pokrojoną paprykę, cieciorkę oraz pokrojoną w pióra cebulę. Po 5 min wrzucam liście jarmużu. Po 2-3 min sos jest gotowy.
Bulgur zalewam gorącą wodą, mieszam, czekam aż lekko napęcznieje. Następnie gotuję w tej samej wodzie z dodatkiem soli przez ok. 10-15 min, w zależności od rodzaju bulguru.
Na talerz wykladam porcję bulguru i polewam sosem z warzywami i pulpecikami. 



niedziela, 24 września 2017

Gotowanie w tunezyjskim domu ( nie całkiem na serio )


W taki dzień jak dzisiaj ( czytaj: szaro, buro, ciemno, koniec weekendu )
z tęsknotą wracam do naszego tegorocznego wypoczynku.
Spędzanie czasu w tunezyjskim domu to nie tylko wyprawy nad morze, wyławianie meduz i przypalanie skóry afrykańskim słońcem.
Trzeba przewietrzyć sypialnię, nie rozdeptać zaprzyjaźnionej jaszczurki, powybijać pozostałe insekty, rozwiesić pranie, aby po chwili zdjąć, a kiedy powieje od Sahary, pousuwać wszechobecny kurz.
Dopiero póżniej można się zrelaksowač w kuchni.
Gotowanie w tunezyjskim domu to dopiero wyzwanie.
Kiedy nad garnkiem pojawi się para,
zastanawiasz sie, czy to nie z twojego, ledwie zipiącego ciała.
Cudowne dotychczas słońce wędrujące po turkusowym niebie wysyłasz, gdzie pieprz rośnie.
Opalenizna na twarzy nabiera koloru buraka. Masz wrażenie, że jesteś w solarium połączonym z sauną.
W tunezyskim domu nie możesz czuć się samotna. Nawet drzwi są otwarte z dwóch stron, więc przez salon wiodący do kuchni ma miejsce przemarsz licznych członków rodziny niczym wojsk Hamnibala. Przychodzą kolejni kuzyni, szwagierki, siostrzeńcy czy zaprzyjaźniona sąsiadka. Zaledwie rano się pokazała, życząc miłego dnia, no ale przecież mamy już południe.
"Gorąco, ale dzisiaj gorąco"- to ciotki objuczone siatami z pobliskiego souku.
Naprawdę ? A myślałam, że te polepione włosy i pot na tyłku to mój normalny stan.
W tej chwili na serio zazdroszczę im hijabów. Najchętniej sama bym się zawinęła w mokre prześcieradło.
Wreszcie chwila oddechu, a raczej sapania I ocierania potu. Rodzina poszła gotować się w swojej kuchni.
To ja jeszcze tylko wyjdę przed dom, porozdeptuję mrówki, poprzeganiam osy i zerwę pachnącą słońcem, najpiękniejszą cytrynę.
Upał mi trochę przepalił mózg, ale wewnętrzny głos szepcze mi do ucha, że trzeba wysłać jakiegoś szaleńca - ochotnika po bagietki.
Wybór padnie, jak zwykle, na małego bratanka, więc profilaktycznie sam ochoczo rusza w klapach w stronę piekarni.
A więc zaczynamy, ale na wszelki wypadek dodam jeszcze z pięć talerzy.
Przecież od godziny nikt mnie nie nawiedził.
To jeden z moich tegorocznych zestawów.
Zapewniam Was, že równie dobrze wszystko smakuje w późniejszych porach roku, nie tylko latem.
P.S. Przepisy znajdziecie pod odpowiednimi hasłami na blogu.

Tunezyjski zestaw obiadowy:

makaron z sosem pomidorowym i warzywami
smażona dorada z kuminem
tastira z pomidorami do ryby
ojja z ziemniakami, ostrą, zieloną papryką, oliwkami i natką pietruszki
prosto od piekarza, najlepsze pod słońcem tunezyjskie bagietki










środa, 13 września 2017

Szpinak i kofta w towarzystwie zielonego groszku





Dzisiaj będzie jesiennie,
bo już nie będę dłużej udawać.
że nie widzę skradającej się pory roku
{ ale białych ciuchów jeszcze nie pochowam,
to nie ten mentalny etap ).
To moje fantazje na temat tunezyjskiego dania z zielonym groszkiem,
które już wam kiedyś oferowałam na blogu.
Tym razem pod zielonymi kuleczkami skrywają się malutkie kofty
z mielonej wołowiny i duuuża ilość szpinaku.
To istna bomba odżywcza,
lekarstwo na zziębniete ręce ( tak, tak, to już )
i rozkołatane z pośpiechu serce.
Warzywa w tym sosie smakują doskonale.
U nas zawsze trwa walka, kto zje ostatni kawałek marchewki.
Podaję wam przepis na dużą porcję,
bo podgrzewana potrawa smakuje jeszcze lepiej.

Szpinak i kofty w towarzystwie zielonego groszku

Składniki:

300g mielonego mięsa z wołowiny
400g szpinaku ( świeże liście )
pół szklanki drobnego zielonego groszku ( mrożony lub z puszki
2 duże marchewki
1 duża cebula
2 ząbki czosnku
natka pietruszki
3 łyżki koncentratu pomidorowego
1 łyżeczka harissy
łyżeczka słodkiej mielonej papryki
łyżeczka kuminu
sól, pieprz do smaku
olej

Liście szpinaku pozbawiam ogonków, dzielę w rękach na pół i bardzo dobrze płuczę.
Z mielonego mięsa robię kofty, czyli niewielkie podłużne kotleciki z dodatkiem soli, pieprzu i posiekanej natki pietruszki. Uformowane podsmażam przez chwilę na oleju i wyjmuję na papier kuchenny.
W garnku z szerokim dnem podsmażam na oleju koncentrat pomidorowy z przyprawami, cały czas mieszając i nie zwiększając płomienia. Po 5 min wrzucam pokrojony na ćwiartki czosnek i dodaję harissę. Po kolejnych 2-3 min wlewam pół szkl wody, mieszam, a następnie całą szklankę. Teraz dodaję lekko podsmażone kotleciki, liście szpinaku i pokrojoną w grube rondelki marchewkę.
Dodaję wszystkie składniki od razu, ponieważ mięso mielone nie wymaga długiego gotowania.
Po ok. 30 min wrzucam pokrojoną w pióra cebulę oraz odsączony zielony groszek i gotuję całość na niewielkim ogniu przez 10 min.
Do sosu idealne jest świeże, chrupiące pieczywo. My jemy tradycyjnie maczając w nim bagietkę i zgarniając za jej pomocą co lepsze kąski. Wy możecie śmiało jeść za pomocą łyżki i dogryzać do tego bułeczkę.






poniedziałek, 6 marca 2017

Tunezyjskie spaghetti dla dwojga



Witajcie, pogromcy makaronu.
Czy dla Was też byłoby ciężkie życie
bez porządnej porcji parującego spaghetti ?
Jeśli tak, to jesteście w odpowiednim miejscu.
Zawsze częstowałam Was dużymi porcjami,
tak jak moją rodzinę lub zestawami XXL
z tunezyjskiego, wakacyjnego domu.
Dzisiaj oferta obiadowa skierowana jest
do 2-osobowego gospodarstwa domowego.
Zaproście przyjaciółkę, kolegę lub zadbajcie o męża.
Nikt nie odmówi, bo już przekraczając progi Waszego domu
uwiedzie go zapach obiecującego wieczoru.

Spaghetti z kurczakiem dla 2 osób

Składniki:

2 pałki od kurczaka
2 łyżki koncentratu pomidorowego
2 średnie marchewki
2-3 ząbki czosnku
2 liście laurowe
1 łyżeczka harissy
sól, słodka mielona papryka czerwona
olej

W garnku podsmażam mięso z koncentratem pomidorowym i przyprawami.
Po 2-3 min dodaję przeciśnięty przez prasę czosnek.
Po kolejnej chwili wlewam pół szklanki wody, dobrze mieszam,
a następnie uzupełniam do przykrycia mięsa. Po ok. 20 min dodaję pokrojone
na podłużne kawałki marchewki. Sos gotuję na niewielkim ogniu przez 30-40 min w zależności od wielkości mięsa.
Ugotowane spaghetti polewam sosem, układam na talerzu mięso i marchewki,
a makaron posypuję świeżą natką pietruszki.






sobota, 11 lutego 2017

Jeszcze trochę zimowa ojja


Chyba już nam się przejadła zima.
Co roku o tej porze przechodzę kryzys.
Moje zapasy dobrej energii
wystarczają do połowy stycznia,
kiedy moja romantyczna dusza
ciągle buja w świąteczno-noworocznych obłokach.
Później już tylko walczę o bezbolesne przetrwanie do wiosny.
A jak u Was z nastrojem ?
Może wspomożecie organizm
pożywnym i łatwym tunezyjskim daniem ?

Zimowa ojja

Składniki:

3 średnie ziemniaki
2 łyżki cieciorki z puszki
1 mała cebula
1 duży ząbek czosnku
po kawałku zielonej i czerwonej papryki
kilka oliwek
2 płaskie łyżki koncentratu pomidorowego
1 łyżeczka harissy
sól, słodka mielona papryka
po 1 jajku na osobę

Na dużej patelni podsmażam w niewielkiej ilości oleju pokrojone w kostkę ziemniaki. Kiedy się lekko zrumienią, dodaję pokrojoną w pióra cebulę oraz kawałki papryki. Po 2 min mieszam całość z koncentratem i dużym ząbkiem czosnku. Następnie wlewam pół szklanki wody, po czym pozostawiam wszystko do zagotowania przez ok. 5 min. Na koniec dodaję cieciorkę, oliwki i delikatnie wlewam jajka. Przykrywam pokrywką i czekam do momentu ścięcia się jajek. Przed podaniem posypuję danie świeżą natką pietruszki.
Do dania idealnie pasują świeże bułeczki lub chrupiąca bagietka.




poniedziałek, 4 lipca 2016

Market loubia, czyli tunezyjski specjał na letnie, rześkie powietrze


Oj, niedobrze, na początku lata powiało chłodem.
Narzekaliśmy na upały, więc natura nas łaskawie wysłuchała.
Skoro mamy rześkie powietrze i słońce nie przeszkadza nam
w kuchennych podbojach,
to możemy zająć się poważnym gotowaniem.
W takiej sytuacji poleca się Tunezja
z sosem z kurczakiem i dodatkiem białej fasoli.
Pokochacie to danie, bo nie jest skomplikowane w przygotowaniu,
pachnie cudownie cuminem,
a delikatna ostrość dodaje wyjątkowego smaczku.
A kiedy znowu zrobi się gorąco,
spróbujcie ugotować ten sos i podać go z chrupiącą bagietką.
Poezja...

Markat loubia, czyli kurczak z fasolą w sosie pomidorowym

Składniki:

3-4 kawałki z kurczaka
3 łyżki koncentratu pomidorowego
pół puszki białej, drobnej fasoli
mała cebula
2 ząbki czosnku
olej do smażenia

sól, pieprz, cumin, harissa
1 zielona, ostra papryka
2 łyżki posiekanej natki pietruszki

W garnku podsmażam kawałki kurczaka z koncentratem pomidorowym i olejem , po paru minutach dodaję przyprawy. Następnie dodaję przeciśnięty przez praskę czosnek, a po chwili wlewam odrobinę wody i dodaję łyżeczkę harissy. Po 20-25 min gotowania dodaję pokrojoną w paski cebulę i opłukaną fasolę. Gotuję jeszcze przez 5-7 min, a na koniec wrzucam na chwilkę jedną zieloną, ostrą paprykę oraz posypuję posiekaną natką pietruszki.
Danie najlepiej smakuje ze świeżą, chrupiącą bagietką, ciabattą lub bułkami.









wtorek, 14 czerwca 2016

Makrouna bel salsa, czyli tunezyjskie danie sztandarowe


Wiecie, że makaron w Tunezji urasta niemalże do dania narodowego ?
Oczywiście zasłużone i odwieczne miejsce zajmuje couscous,
ale w każdym szanującym się domu przynajmniej raz na tydzień
pojawia się na stole "makrouna bel salsa".
Nie świadczy to o ograniczeniach w wyborze dań,
bo Tunezja słynie z wielu specjałów o światowej sławie.
Makaron z mięsem lub rybą w sosie pomidorowym jest jednak daniem,
które oprócz walorów smakowych, pełni również funkcje praktyczne.
W czasie częstych spotkań rodzinnych,
gdzie spotyka się kilka pokoleń okazuje się,
że nie ma osoby, która pogardziłaby porcją pysznego,
nasyconego tunezyjskimi aromatami, makaronu.
To danie potrafi zjednoczyć, uwierzcie mi,
bo za nami dziesiątki takich rodzinnych zjazdów w Tunezji,
a i wiele w naszym polskim domu,
gdzie każdy z chęcią sięgał do michy pełnej makaronu.
Koniecznie wypróbujcie, a na dobry start wersja z kurczakiem.

Makrouna bel salsa, czyli makaron z kurczakiem w tunezyjskim sosie pomidorowym

Składniki:

400 gr makaronu ( u mnie casarecce siciliane )
4 kawałki kurczaka
4 czubate łyżki koncentratu pomidorowego
4 ząbki czosnku
3 liście laurowe
połowa zielonej papryki
1 ostra papryczka
olej
sól, pieprz
słodka mielona papryka
1 łyżeczka harissy

Do garnka z szeroki dnem wlewam 3-4 łyżki oleju, układam mięso, dodaję koncentrat pomidorowy, przyprawy i zaczynam powoli podsmażać wszystkie wymieszane składniki. Po 4-5 min dodaję przeciśnięty przez praskę czosnek, ponownie mieszam, a po kilku chwilach wlewam najpierw pół szklanki wody. Następnie dodaję harissę, liście laurowe i uzupełniam wodę do takiego poziomu, aby zakryła mięso.
Sos gotuję przez kolejne 40-45 min aż do miękkości mięsa. Pod koniec dodaję kawałki zielonej papryki
i jedną ostrą papryczkę.
Gotowy sos mieszam z makaronem al dente, a na wierzchu układam kawałki mięsa.











sobota, 7 maja 2016

Curry tunisienne, czyli potrawka pachnąca latem w Tunezji


Mamy piękną, słoneczną sobotę.
Wreszcie można zwrócić twarz w stronę pierwszych promieni.
Naokoło czuć ożywienie,
biegacze z werwą pokonują kolejną rundkę w parku,
coraz więcej chętnych na triumfalne zjazdy z górki na swoich dwóch kółkach,
zza krzaków nieśmiało wychylają się pierwsi amatorzy kąpieli słonecznych.
U nas też w domu ruch.
Ktoś tam intensywnie ćwiczy formę przed latem,
ktoś tam wyśpiewuje własne kompozycje,
ktoś tam ze stołu zrobił sobie bramkę i trenuje strzelecką formę.
W kuchni zapachniało wakacjami i Tunezją.
Niemalże letnie lenistwo ogarnęło całą rodzinę
i nikomu nie chce się iść po bagietkę.
Niestety, nie mam wyjścia,
w ekspresowym tempie robię szybkie mini chlebki,
bo pyszne tunezyjskie curry i czerstwe bułki to nie jest odpowiedni zestaw.
To byłaby czysta profanacja.
Moja lekka sugestia: zanim zabierzecie się do przygotowywania tego dania,
najpierw sprawdźcie stan pieczywa w domu.

Curry z kurczakiem w tunezyjskim stylu

Składniki:

2 kawałki kurczaka
2 ziemniaki
1 cebula
2 ząbki czosnku
1 ostra papryka typu chili
sól, pieprz
2 łyżeczki żółtego curry
garść natki pietruszki
olej

Do garnka wlewam 3-4 łyżki oleju, układam umyte kawałki kurczaka, wsypuję przyprawy i podsmażam przez 2-3 min. Następnie dodaję przeciśnięty przez praskę czosnek i ponownie mieszam. Dopiero po chwili wlewam odrobinę wody, dobrze mieszam i uzupełniam wodę do przykrycia mięsa. Gotuję przez 20-25 min, a pod koniec gotowania dodaję obrane ziemniaki w dość dużych kawałkach, pokrojoną w pióra cebula, a po 3 min ostrą paprykę ( dosłownie na chwilkę ). Gotowe danie posypuję świeżą, posiekaną natką pietruszki.
Do sosu idealnie pasuje świeża, chrupiąca bagietka lub bułki.