poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Cap Zbib, czyli Tunezja, jakiej nie znacie


Spójrzcie, jak pięknie i tajemniczo,
surowe skały i uderzające gniewnie fale.
Spacerujemy powoli, ostrążnie stąpamy,
bo pod nami przepaść i rozszalałe morze.
Strasznie wieje, więc nie możemy podziwiać znanych w okolicy tzw. basenów, które tworzy natura.
Pomimo niesprzyjającej aury podziwiamy skoki śmiałków do wody.
To ulubione zajęcie chłopaków z okolicy,
wymagające niezwykłej wprawy oraz znajomości terenu.
Pewnie tu wrócimy za rok,
bo to kolejny punkt na liście naszych ulubionych miejsc.








piątek, 18 sierpnia 2017

Słoneczne przebudzenie w Tunezji


Uwielbiam nasze tunezyjskie poranki,
zwłaszcza teraz, po długich latach oczekiwania, kiedy nasze kochane dzieci
trochę podrosną.
Czekaliśmy, no i mamy wyjścia nastolatków dopiero wtedy, kiedy słońce chyli się ku zachodowi,
późne powroty z przyjaciółmi,
siedzenie do bladego świtu.
Jest też jeden wielki plus nowego stylu życia
naszych dzieci, mianowicie wielogodzinne odsypianie nocnych eskapad.
Co to dla nas oznacza: święty spokój.
Żadnego trucia od samego rana, co do jedzenia, co do picia, jedno chce omlet,
drugie jajecznicę, trzecie płatki ( kto wypił mleko ?! ), żadnego zrób kawę, przynieś bagietkę, włącz klimę, schowaj słońce, ufff...
Wreszcie wolność, błoga cisza i palące słońce,
no i śniadanie, jakie lubię.
Ale będą zazdrościć jak się obudzą.







sobota, 12 sierpnia 2017

Między niebem a ziemią


Mieliście kiedyś wrażenie,
że wasze stopy dotykają ziemi,
a głowa sięga błękitu nieba ?
To uczucie, że spalone od słońca ciało
doznaje uczucia gorąca, odczuwa powiew wiatru,
a jednocześnie dusza krąży już po innych ścieżkach ?
Właśnie jestem w takim miejscu,
na pograniczu światów.
Moje myśli szybują ku niebu,
którego barwa przyprawia o lekkie omdlenie.
Morze odsłania niespotykaną głębię,
a słońce rozgrzewa do nieprzytomności.
Tu jestem
i to czuję,
chyba jestem w raju...









wtorek, 8 sierpnia 2017

Lekka sałatka z mozzarellą i rzodkiewką



Latem najłatwiej jest zrobić sałatkę.
Nie wymaga żadnej filozofii,
bo zazwyczaj składa się z tego, co akurat pod ręką.
Można trochę przełamać rutynę i pozamieniać składniki.
Jak ja dzisiaj do ulubionej sałatki z pomidorami i mozzarellą dodałam trochę rzodkiewek
i parę listków roszponki.
Dodatkowym plusem w letnim okresie jest fakt,
że takim lekkim daniem można się objadać nawet w środku nocy.

Sałatka z mozzarellą i rzodkiewką

Składniki:

duży kawałek mozzarelli
lub 2 kule
1 duży pęczek rzodkiewek
2 pomidory
pół zielonego ogórka
parę listków sałaty ( lodowa, roszponka )

Na sos:

kilka oliwek
3 łyżki oliwy
łyżeczka octu winnego
suszona bazylia i oregano
szczypta soli
Mozzarellę, pomidory, rzodkiewki pokroić w grube kawałki, ogórka w plastry, dodać odrobinę świeżej sałaty, kilka oliwek i całość polać sosem przygotowanymi z powyższych składników.



Niespodzianka na tunezyjskim dachu



Wchodzenie na dach gigantycznego zazwyczaj domu
należy do naszych rytuałów w czasie tunezyjskich wakacji.
Nie wymaga to akrobatycznych umiejętmości
czy pionierskich wyczynów.
Dachy są płaskie, często zabezpieczone ozdobną balustradą,
a łatwo dostępne dzięki dziesiątkom schodków pnących się aż po samą górę.
Na dachu panie domu wieszają pranie,
wietrzną dywany po zimowych, wilgotnych miesiącach,
no a my się na naszym opalamy lub oglądamy zachody słońca.
Kiedy wdrapaliśmy się na trzecie piętro domu u bratowej,
wskoczyło na nas małe kudłate cudo,
figlarnie spoglądające jednym okiem spod bujnej grzywy.
Taki piesek w Tunezji to nie lada atrakcja
i dość rzadki widok,
a cóż dopiero taka zwariowana kulka z zadatkami na ADHD.
Mały łobuziak odpoczywał sobie ukryty przed słońcem, ale na nasz widok oszalał.
My zresztą też.












poniedziałek, 7 sierpnia 2017

Letnia sałatka z kolorowej cukinii



Blisko domu mam wspaniały sklepik owocowo-warzywny.
Wszystko jest świeże, pachnące, ustrojone we wspaniałe kolory lata,
a nawet i w resztki ziemi z pola.
Pomimo cudowności, jakie oferuje,
omijam to miejsce z daleka.
Najchętniej wyniosłabym stamtąd pełne siaty,
ale boję się, że nie miałabym aż tyle czasu na przetwarzanie tego wszystkiego.
Ostatnio wpadłam więc tylko na szybko
po pomarańczowe pomidory, żółtą cukinię, czerwoną cebulę i świeży koperek.
W drodze powrotnej stworzyłam zarys dobrej, warzywnej kolacji
z udziałem zakupionych warzyw.
Poniżej efekty moich warzywnych fantazji.
Danie na lato w iście słonecznej oprawie,
jak widać na załączonych obrazkach.

Sałatka z kolorowej cukinii

Składniki:

1 zielona cukinia
1 żółta cukinia
1 czerwona cebula
5 pomarańczowych pomidorków
świeży koperek
sól, pieprz
oliwa
ewentualnie kawałek posmażonego fileta z indyka

Cukinie kroję w grubą kostkę, lekko solę i pieprzę i podsmażam na niewielkiej ilości oliwy. o cukinii zawsze dodaję tunezyjską przyprawę tabl, ale nie jest to konieczne. Warzywa wyjmuję na półmisek, następnie podsmażam lekko kawałki cebuli, a na koniec połówki pomidorków ( jedynie od strony skórki ). Łączę wszystkie warzywa, dodaję świeży koperek i ewentualnie kawałki smażonego fileta z indyka ( pozostałość z obiadu ).





sobota, 5 sierpnia 2017

Modne tunezyjskie koszyki


Tylko nie mówcie,
że nie przespacerowałybyście się chętnie
z takim cudem w rękach czy na ramieniu ?
Po piaszczystej plaży czy zatłoczonym arabskim bazarze
albo w towarzystwie ukochanego pod rozłożystymi palmami ?
To wspaniała moda koszykowa, która ogarnęła całą Tunezję.
Z niepozornych koszyków,
które miały służyć do pakowania zakupów na suku,
stały się nieodzownym dodatkiem do modnego stroju.
Są tak piękne i różnorodne,
że można dostać zawrotu głowy od pomysłowości w dobieraniu ozdób.
Mają subtelne wykończenia z koronki,
misterne hafty, złote paski i symboliczne, orientalne wzory
zapewniające szczęście i dobrobyt,
cudaczne frędzelki, koraliki,
grubaśne, pstrokate pompony lub malutkie, fikuśne,
idealne do modnych w tym roku sandałów.
Ozdobne koszyki doskonale obrazują kobiecą naturę,
jej różnorodność i niezdecydowanie.
Sama mam ochotę wyruszyć na plażę z dużym, krzyczącym kolorami koszykiem,
a wieczorem pospacerować po medinie z malutkim,
przyozdobionym koronką z błyszczącą hamzą.









piątek, 4 sierpnia 2017

Zdrowy galimatias z piecyka


Dzisiaj będzie prosto i szybko
a do tego łatwo,
bo cała umiejętność polega na obraniu i pokrojeniu warzyw.
Ciach, ciach. kilka sprawnych ruchów ręki,
na blachę, do piecyka i już.
Zero zmęczenia, wydziwiania,
a nawet kilka wolnych chwil na książkę.
No przecież nie będziecie stać przy piecyku,
kiedy wszystko robi się s a m o.

Lekkie warzywa z piecyka

Składniki:

1 bakłażan
2 bataty
1 czerwona cebula
5 pomidorków koktajlowych
kawałek fety
natka pietruszki
sól, oregano
oliwa
Bakłażany kroję w grubą kostkę, solę
i pozostawiam na 10 min. Na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia układam pokrojone bataty, cebulę i dodaję bakłażany. Warzywa posypuję lekko solą i suszonym oregano, skrapiam oliwą. Piekę w temperaturze 180 stopni przez ok. 30 min. Na kolejne 5 min dorzucam pokrojone w kawałki pomidory. Po upieczeniu warzyw dodaję świeżą natkę pietruszki i rozdrobnioną fetę.
Same warzywa są świetnym dodatkiem do ryżu lub frytek, natomiast z fetą stanowią danie samo w sobie, choć równie dobrze będą smakować z ciemnym pieczywem.






czwartek, 3 sierpnia 2017

Śniadanie w raju


Uwielbiam kawę, jej kolor, zapach, 
drobniutkie ziarenka niosące zapowiedź
niebywałej, aromatycznej rozkoszy.
Każdy dzień witam kawą,
nawet jeśli poniosło mnie gdzieś na drugi koniec świata.
To moje uzależnienie, które przy okazji pozwala  odkryć ciekawe zakątki, 
egzotyczne plaże czy ukryte zatoczki.
Dzisiaj przedstawiam Wam jedno z moich ulubionych miejsc,
odważnie wysunięty na północ kawałek tunezyjskiego raju.
Na kawę trzeba przyjechać we wczesnych godzinach porannych,
zanim bezlitosne promienie słońca przebiją się przez słomiany dach.
No i jeszcze po to, aby po drodze,
w jednej z miejscowych piekarni
kupić gorące, chrupiące, najlepsze na świecie croissant aux chocolat i mięciutkie brioche.
To śniadanie, które wywołuje rozczulający uśmiech na twarzy mojego męża
i porusza moje serce.
Dla takich chwil żyjemy, jesteśmy razem,
pod słonecznym parasolem radości i rozleniwienia.
Tak powinno zostać na zawsze,
nawet, kiedy niebo nie będzie już tak błękitne,
a letnie śniadanie zostanie jedynie pożółkłą kartką w albumie...
Po kawie i boleśnie przesłodzonej kawie czas na orzeźwiającą kąpiel w krystalicznym morzu.