czwartek, 16 lutego 2023

Deserowy raj w słynnej stambulskiej kawiarni Mustafa Hafiz

 

Spacer po zatłoczonym Taksimie jest przyjemnością sama w sobie i obowiązkowym punktem na mapie Stmbulu. Nie sposób przejść obojętnie koło słynnej cukierni Mustafa Hafiz. Bogato ustrojone witryny i sprzedawcy w historycznych czapeczkach skutecznie zapraszają każdego spacerowicza. Trudno jest się oprzeć ich urokowi, szczególnie gdy przy wejściu częstują kawałkami baklawy.

Tutaj poczujecie urok dawnego Konstantynopola,  Od 1864 r.właściciele dbają o zachowanie autentycznego klimatu tamtej epoki, zarówno w kwestiach wystroju lokalu, jak i wyboru produktów do spożycia na miejscu lub na wynos ( ozdobne puszki i torebki bardzo do tego zachęcają ).

Oferta tureckich pyszności jest ogromna. Pięknie poukładane rzędy baklawy robią niesamowite wrażenie. Wśród pistacjowych zieleni znajdują się romby słodkich specjałów polanych cukrowo-cytrynowym sosem. Na oczach gości przygotowywanie jest künefe ( kadayif) nieodzowny element tureckich słodyczy. Polewane syropem świeżo upieczone niteczki skwierczą radośnie i pachną cudnie w całym lokalu.

Wśród orientalnych wypieków są też dziesiątki tortów  i warstwowych deserów., co stanowi prawdziwy raj dla łasuchów, którzy nie liczą kalorii. Zresztą bez obaw,  bo nadprogramowe kilogramy można spalić w czasie wielogodzinnych spacerów po Taksimie. Jest też zdrowsza wersja deserów na bazie jogurtu i owocowego musu. Te z mango, truskawkami czy kiwi prezentują się wyjątkowo atrakcyjnie.

Wielbiciele turkish delight ( lokum ) odnajdą tu swój raj utracony. Ten charakterystyczny przysmak reprezentuje tu najwyższy poziom kompozycji smaków.

Wizyta w Mustafa Hafiz nie jest kompletna bez wypicia tradycyjnego tureckiego napoju. W czarnej herbacie czuć wyraźnie aromat jabłka i granatu, a jej podanie w pięknych, tulipanowych szklaneczkach dodatkowo wzbogaca przyjemność. W okresie zimowym, kiedy śnieżna kołderka pokrywa piękny Stambuł, można przysiąść na filiżankę gorącego salepu. Spróbujcie kiedyś tego mlecznego specyfiku ze sproszkowanych bulw storczyka, posypanego cynamonem.

Taką pyszną herbatę w pięknych puszkach w kształcie Galaty. specjalne czajniczki do jej zaparzania i  turecką kawę możecie tu też zakupić. Jej aromat będzie Wam przypominał podróż do bajecznego Stambułu i towarzyszące mu wędrówki w odkrywaniu deserów kuchni otomańskiej.

























niedziela, 12 lutego 2023

Sałatka z lodówkiwych resztek

 


Znacie sałatki powstałe z lodówkiwych resztek? U mnie to dość częste zjawisko. Staram się przetwarzać resztki na ile się da, choć z warzywami do spożycia surowego to nie jest prosta sprawa. Należy je jak najszybciej wykorzystać, najlepiej w formie sałatki. Zapewniam Was, że nie smakuje i nie wygląda gorzej od tej z zaplanowanych składników. 

Sałatka z lodówkiwych resztek

Składniki:

połówka sałaty lodowej

2 jajka na twardo

połowa  tuńczyka z puszki 

2-3 łyżki kukurydzy z puszki

pół czerwonej papryki 

2-3 rzodkiewki, kilka oliwek.  pomidorków koktajlowych i oliwek 

2 małe ogórki konserwowe

2 łyżki naturalnego jogurtu, 1 łyżka octu winnego, szczypta soli i suszonego koperku 

Na środku talerza układam posiekaną sałatę lodową i polewam ją sosem jogurtowym. Pozostałe składniki rozkładam naokoło talerza, przeplatając je między sobą. Możecie zrobić to w dowolny sposób lub rozłożyć symetrycznie jak widać na zdjęciach. 







środa, 8 lutego 2023

Ekspresowy obiad w środku tygodnia

Jestem mistrzynią w przyrządzaniu szybkich posiłków. Co prawda uwielbiam tworzyć skomplikowane dania, ale na nie pozostawiam czas w weekend. Kiedy czas przed pracą lub po pędzi nieubłaganie, wówczas sięgam po magiczną broń. Staram się mieć w zapasie piersi z kurczaka, bo one ratują mi życie. Wystarczy podsmażyć je z dodatkiem ulubionych przypraw, dołączyć ryż, ziemniaki czy makaron. Ja serwuję dzisiaj do mięsa drobne, gotowe mini niemieckie kluseczki ( Nockerl) w stylu gnocchi i obiad gotowy.

Ekspresowy obiad w ciągu tygodnia

Składniki:

300 gr piersi z kurczaka

gotowa paczka mini klusek lub gnocchi

1,5 łyżeczki mieszanki typu gyros

kawałek cytryny

olej do smażenia 

Na sałatkę: 1 duży ogórek, pęczek rzodkiewki, 3 łyżki jogurtu greckiego, sól, pieprz do smaku, posiekana świeża natka pietruszki i koperek

Piersi z kurczaka kroję w paski, doprawiam mieszanką gyros, skrapiam cytryną i dodaję łyżkę oleju. Pozostawiam na 15 min, a następnie smażę lub latem grilluję na rumiany kolor.

Podsmażam gotowe kluseczki na złocisty kolor.

Na tarce ścieram ogórek i rzodkiewki. Doprawiam solą i pozostawiam na parę minut. Po odciśnięciu nadmiaru wody dodaję jogurt grecki, odrobinę soku z cytryny i posiekaną natkę pietruszki i koperek.








niedziela, 5 lutego 2023

Jajka na ostro w tunezyjskim stylu

 


Jeśli nie macie pomysłu na późne śniadanie w chłodny dzień,to zapraszam Was na dzisiejsze w tunezyjskim stylu. Tyle razy mnie ratowało przed bezradnością w okresie zimowym. kiedy miałam ochotę na energetyczny, rozgrzewający posiłek. ę

Bazę stanowi szybki sos na bazie harissy i jajka. Pozostałe dodatki są zależne od Waszej fantazji. Mogą to być sardynki, tuńczyk, cieciorka czy grillowana papryka. Również jajka można podać w formie ugotowanych na twardo, na miękko ( wówczas bez przekrawania) lub sadzonych. Dzięki temu minimalnemu urozmaiceniu uzyskacie co najmniej dwie wersje tego prostego dania. 

Jajka z sardynkami w sosie z harissy

Składniki:

2-3 jajka ugotowane na twardo

2 łyżki harissy

2 łyżki oliwy

1 mała puszka sardynek

2 łyżki tuńczyka z puszki 

kilka zielonych i czarnych oliwek 

świeża natka pietruszki

cumin 

Harissę rozrabiam dokładnie z oliwą i łyżką wody, a następnie przekładam na talerz, lekko rozsmarowując po całej powierzchni. Naokoło układam ćwiartki jajek, pomiędzy nimi odsączone sardynki, oliwki, a na środku solidną porcję tuńczyka. Całość skrapiam oliwą, doprawiam cuminem i posypuję posiekaną natką pietruszki









piątek, 27 stycznia 2023

Moje wędrówki ze szklaneczką tureckiej herbaty



Częściej spotkacie mnie z kubkiem czy filiżanką dobrej kawy niż z herbatą. Ten drugi napój najczęściej popijam  w dużych ilościach w okresie jesienno-zimowym lub korzystam z dobrodziejstwa herbat ziołowych.

W czasie podróży po Turcji sprawy jednak mają się inaczej. Tutaj podążam szlakiem o zapachu herbaty. Zresztą nie może być inaczej, skoro na każdej zatłoczonej ulicy, czy w najdalszym zakątku miasta można przysiąść na szklaneczkę pysznego naparu. Nie wiem czy to zasługa herbat rodem z  Rize czy uroda tulipanowych szklaneczek, ale nie sposób nie zaprzyjaźnić się z tym tureckim napojem. Niezaprzeczalnym atutem jest jest piękna, czerwona barwa, a dzięki dodatkowi jabłka czy róży w niektórych gatunkach, również unoszący się wraz z parą aromat.

Herbatę turecką udało mi się pić w jednym z najpiękniejszych miast na styku europejskiego i azjatyckiego kontynentu, czyli w Stambule. Nieważne, czy to było zwiedzanie najpopularniejszych obiektów, czy codzienne spacery po Taksim Square zawsze finał miał miejsce w uroczych kafejkach przy szklaneczce herbaty. W Stambule najbardziej lubiłam przysiąść w restauracji "Seven Hills" z widokiem na monumentalne budowle dawnego Konstantynopola. 

Wyobraźcie sobie taką sytuację: unosicie szklaneczkę ze wspaniałym trunkiem, a tuż obok rozpościera się bajeczna Haga Sofia ( obecnie meczet), odwracacie się w drugą stronę, a tu wyłania się Błękitny Meczet.

Mam na swojej stambulskiej liście również inne miejsca, gdzie herbata stanowi pyszny dodatek do tego, co się dzieje wokół. Wyjątkowych przeżyć dostarcza mi zawsze herbata pita w restauracji na wzgórzu ukazującym całe miasto ( restauracja Perre Loti ) . Podziwiając rozciągający się w dole Stambuł można wypić intensywną herbatę i przy okazji zjeść swieżutkie gõzleme z serowo-ziemniaczanym nadzieniem.

Wyjątkową przyjemność sprawiło mi spoglądanie znad szklaneczki herbaty w stronę europejskiej metropolii z azjatyckiej części Stambułu, Üsküdar.  Dobry smak miała pita w towarzystwie przystojnego kapitana w czasie przejażdżek po Bosforze lub ta po stronie najsłynniejszego bazaru z widokiem na wieżę Galata.

Ile bym dała za szklaneczkę herbaty wypitej na tarasie hotelu w przepięknym Fethiye z widokiem na góry i przystań z tysiącem statków i małych lódeczek przycumowanych przy nadmorskiej promenadzie.  Albo u podnóża gór że startującymi paralotniami i błękitem słynnej laguny w Olúdemiz. 

Z chęcią usiadłabym w pełnej przepychu kawiarni Mustafa Hafiz i sięgnęła po ozdobną szklaneczkę z magicznym wywarem herbacianym. Do tego dodalabym pistacjową baklawę z lodami, która w tym miejscu smakuje wręcz nieziemsko.