wtorek, 12 stycznia 2021

Köfteci Yusuf w Bursie, czyli co oferuje turecka kuchnia



Restauracja "Köfteci Yucuf"w Bursie przywołuje w nas najlepsze wspomnienia, zwłaszcza gdy jesteśmy... głodni. To było miejsce, które zawsze będzie nam się kojarzyć z wielką ucztą i przeglądem tureckiej kuchni. Nie sądziliśmy, że miejsce to wywoła tyle przeżyć kulinarnych i salw śmiechu na widok kelnera z kolejnymi porcjami do spróbowania. To był istny obłęd i z przyjemnością daliśmy się w to wkręcić. Poznaliśmy wiele szykownych tureckich restauracji, ale to, co się w tej działo, przeszło nasze wszelkie oczekiwania. 
Restaurację polecono nam po wielogodzinnym zwiedzaniu Bursy. oraz zaśnieżonej góry Uludag. Zależało nam na miejscu, gdzie można posmakować lokalnej kuchni, no i aby ceny nie były wygórowane. Otrzymaliśmy to wszystko w komplecie, a nawet w nadmiarze. Lokal nie należał do najpiękniejszych z przytulną, intymną atmosferą, ale był za to przestrzenny, z dużymi stołami dla kilku osób. Początkowo myśleliśmy, że dbywa się tu rodzinna impreza. Sala była zapełniona, kelnerzy błyskawicznie biegali między stolikami, a tuż obok znajdował się sklep ze wszystkimi możliwymi produktami oraz stanowisko z mięsem, które można było wybrać do grillowania.

Jedzenie było znakomite. Na rozgrzanie po śnieżnej wyprawie na górę Uludac podano wspaniałą zupę z żółtej ciecierzycy ( mercimek corbasi ), sałatki z buraczkami, kapustą, fasolą, bardzo delikatnie doprawione sokiem z cytryny oraz kolendrą. Pojawiło się pyszne pieczywo, pasta z ostrej papryki i gigantyczne kawałki sera ( peynir ) oraz wspaniałe wegetariańskie köfte z bulgurem. Byl ryż, frytki oraz köfte z baraniny, prosto z grilla. Tempo podawania było tak szybkie, że przed oczami dosłownie fruwały nam wszystkie talerze. Całej operacji wtórował promienny uśmiech kelnera, a my żartowaliśmy, że Yusuf nadciąga z kolejną porcją. Kiedy zapytano nas o deser, to choć uwielbiam künefe, niestety musieliśmy odmówić. Skusiliśmy się za to tradycyjnie na herbatkę turecką, która złagodziła skutki tej niebywałej uczty. 

Jeśli będziecie kiedyś zwiedzać Bursę, to wpadnijcie do Yusufa. Poznacie klasyki tureckiej kuchni, zwłaszcza wspaniale kõfte prosto z grilla. Zostawcie sobie trochę miejsca na cieplutkie künefe z kremowym serkiem 😋




















sobota, 9 stycznia 2021

Tunezyjskie ragout z wołowiną i fasolą ( market loubia )


Skoro mamy wreszcie prawdziwą zimę z mrozem i czasami nawet ze śniegiem, to polecam Wam pyszne danie z tunezyjskiej kuchni. Dla uproszczenia nazwałam je ragout, bo i to oryginalne w zasadzie przyponina. Jest to mieszanka mięsa ( baranina, wołowina )i fasoli. Najczęściej wybierane są mniejsze gatunki, ale ja dzisiaj postawiłam na dużą fasolę typu Jaś. Bardzo ładnie wygląda w sosie i zachowuje odpowiednią strukturę. Właściwy smak uzyskacie poprzez długie podsmazanie koncentratu pomidorowego w oleju oraz tunezyjskie przyprawy: cumin i tell/ tebel ( tamtejsza mieszanka). Równie dóbrze możecie dodać jedynie tę pierwszą w mielonej formie, która jest dostępna w Polsce. Ja mam zawsze odpowiedni zapas cuminu z Tunezji lub kupuję w pobliskim tureckim sklepie. No i najlepiej przygotujcie większą porcję, bo odgrzewany sos smakuje jeszcze lepiej.
Czy wspomniałam o pysznej, chrupiącej i świeżutkiej bagietce, która idealnie do tego dania pasuje. To obowiązkowy, dodatkowy element przy obiedzie w Tunezji. Ja akurat dzisiaj miałam pod ręką chrupiące bułeczki, które idealnie pasują do sosu.

Ragout z wołowiną i fasolą

Składniki:

300 gr wołowiny 
1 puszka fasoli
2 duże łyżki koncentratu pomidorowego
pół łyżeczki harissy
1 duża cebula
1 duży ząbek czosnku
sól, pieprz do smaku, pół łyżeczki cuminu, ewentualnie pół łyżeczki tebl
zielona, podłużna papryka ( średnio ostra )
świeża natka pietruszki

Mięso kroję w dużą kostkę i podsmażam wraz z koncentratem i przyprawami w oleju ( 2-3 łyżki ). Jest to ważna część gotowania, która sprawi, że koncentrat nie będzie kwaśny. Po ok. 5 min wrzucam posiekany czosnek, harissę, a po 2-3 min dolewam trochę wody,. Mieszam dobrze wszystko, chwilę gotuję, a następnie wlewam ze dwie szklanki wody. Pozostawiam pod przykryciem i od czasu do czasu sprawdzam, czy mięso jest przykryte. Wszystko zależy od jakości wołowiny, ale jeśli jest młoda, to gotowanie powinno zająć ok. godzinę. W przypadku twardszego mięsa może trwać 1,5 godziny. W obu wersjach na ostatnie 5 minut wrzucam opłukaną fasolę i podłużną, zieloną paprykę.
Gotowy sos podaję z kawałkami mięsa, fasolą, a wierzch posypuję świeżą natką pietruszki. 






Ekspresowy obiad z pyszną brukselką


Uwielbiam brukselkę i nie mam z nią związanych koszmarnych przeżyć. Jestem dzieckiem PRL-u i pewne fakty żywieniowe mam zakodowanego. Tak więc"szpinak jest niedobry", "ryż jest zbyt kleisty", "brukselka ohydna" i podobne hasła towarzyszyły mi w ukochanej ojczyźnie. Nie zgadzam się z tymi ogólnonarodowymi teoriami, bo wszystko smakowało dużo lepiej niż dziś, ale po prostu było przygotowywane zbyt monotonnie. 

Dzisiaj mamy więcej kulinarnych możliwości, więcej bodźców ze świata kulinarnego i chyba też więcej fantazji. Nie boimy się sięgać po znienawidzone w dzieciństwie produkty i przerabiamy je według własnych wyobrażeń.

Dzisiaj podaję brukselkę, która w połączeniu z odrobiną chrupiącego kurczaka smakuje jeszcze lepiej. Lubię jej zapach, zwłaszcza podsmażanej w maśle. Szkoda, że jest niedoceniana, choć w zachodniej części Europy zjadana jest ze smakiem, zwłaszcza z dodatkiem boczku pokrojonego w kosteczkę.

Makaron z brukselką i kurczakiem

Składniki:

100 gr dowolnego makaronu

duża garść brukselki

100-150 gr piersi z kurczaka

łyżka masła

olej do smażenia

sól, pieprz, slodka mielona papryka ( przyprawy do mięsa)

ewentualnie parmezan do posypania

Brukselkę obieram z zewnętrznych liści i gotuję w lekko osolonej wodzie. W międzyczasie kroję kurczaka w kostkę, doprawiam i smażę na rumiany kolor. Gotuję makaron.

Na dużą patelnię wrzucam łyżkę masła i  ugotowaną wcześniej brukselkę  ( pozostawiam aż do zrumienienia ), a następnie usmażone kawałki kurczaka i makaron. Całość mieszam dokładnie i smażę jeszcze przez chwilę. Na koniec ewentualnie doprawiam do smaku. Lubię też dodać starty parmezan, ale to już Wasz wybór.






czwartek, 7 stycznia 2021

Ciasteczkowe podsumowanie 2020 😊


To będzie nietypowe podsumowanie minionego roku,
który do najłatwiejszych nie należał. Jego końcówka upłynęła nam, mnie i córce, na pieczeniu ciasteczek. Od połowy listopada zaczęłyśmy analizować, jakie rodzaje  upieczemy. Postawiłyśmy na niemiecką klasykę ( Vanillekipferl, Engelsaugen, Mandelhörnchen ), ale i na wiele nowych, eksperymentalnych rodzajów. Przez cały okres przedświąteczny w mieszkaniu unosiła się cudowna mieszanka wanilii, cynamonu, goździków i pomarańczy. Jeszcze intensywniej pachniały prażone orzechy, migdały czy wiórki kokosowe. Nawet jeśli pandemiczna rzeczywistość i brak śniegu nie wskazywały na święta, my je dzięki wspaniałym zapachom mieliśmy zagwarantowane. Bardzo polecam Wam tę formę rodzinnego spędzania czasu.  Ile przy tym zabawy, śmiechu, ale i nerwów, kiedy ciasto było zbyt lepkie i uparcie przylegało do blatu. Często przenosiłyśmy pracę do pokoju, aby towarzyszył nam przesłodzony, świąteczny film.
To były najpiękniejsze chwile spędzone razem, a  zaowocowały dziesiątkami gatunków ciasteczek, gotowymi do ruszenia w świat. Zgodnie ze zwyczajem zostały zapakowne  na ozdobne talerze i do foliowych woreczków i rozdzielone wśród przyjaciół. No, oczywiście poza kilkoma puszeczkami dla nas. Miło się podjadało ciasteczka i pralinki przy blasku choinki i w trakcie maratonów filmowych. Były też doskonałą odmianą po pierogach, śledziach i bigosie.
P.S. Przepisy na poszczególne ciasteczka znajdziecie oczywiście na blogu 😊













sobota, 2 stycznia 2021

Noworoczne śniadanie

W jakim nastroju powitaliście Nowy Rok ? Pelni wiary w lepsze jutro czy zwyczajnie zmęczeni po sylwestrowej zabawie ? Ja, jak co roku o tej porze, postanawiam uciec od schematu i niczego sobie nie obiecywać. W ten sposób oszczędzam sobie wielu rozczarowań. Oczywiście mam swoje marzenia i cele do zrealizowania, ale z wiekiem podchodzę do wszystkiego z mrugnięciem oka. Po prostu upajam się daną chwilą i chcę ten obraz zachować jak najdłużej.

Dzień rozpoczynamy tradycyjnie noworocznym śniadaniem, które pojawia się w porze obiadowej. Jest dość kameralnie, bo jestem tylko z synem. Korzystam ze wspólnych chwil razem, bo to jest wymarzony partner do rozmowy. Miło nam mija czas i podjadany sobie co nieco. Z uśmiechem zerkamy na noworoczną świnkę, która ma zapewnić pomyślność. Wybieramy ciasteczko szczęścia z przekazem na Nowy Rok. Syn powinien zaufać swoim możliwościom ( a z jego inteligencją są nieograniczone ), a mój barometr wskazuje na najwyższe obroty. Tak więc znowu będę pędzić i narzekać na nadmiar emocji, wrażeń i...czasu.

Noworoczny zestaw śniadaniowy

kiełbaski zapiekane w cieście francuskim z dodatkiem keczupu

shakshuka z jajkami i papryką

bagietka z ziołami i czosnkiem

tuńczyk w sosie z harissy

salatka jajeczna

śledzie w śmietanie

drożdżowa świnka szczęścia

ciasteczka szczęścia

sok pomarańczowy













piątek, 1 stycznia 2021

Zestaw przekąsek na domową imprezę


Moje sylwestrowe przekąski były przygotowane w ostatniej chwili. Oczywiście miałam pewien zarys menu, więc wcześniej zaopatrzyłam się w odpowiednie produkty. Należało więc szybko i w strugach deszczu wrócić z pracy i zabrać się do przygotowań.Wiele czynności wykonywałam równolegle, jak pieczenie w piecyku czy przygotowywanie sałatki. Ta forma podziału zawsze mi ułatwia pracę w kuchni. 
Już się przekonaliśmy, jaki wplyw obecna sytuacja ma na nasze życie. Lada moment wkroczymy w karnawał, który zmieni nieco swoje oblicze. Zapewne nikt z nas nie liczy na kwiecisty życie towarzyskie, ale bądźmy dobrej myśli, że uda nam się poświętować w najbliższym gronie. Wówczas sprawdzą się wszelkie uniwersalne przekąski. Będzie mi miło, jeśli u mnie znajdziecie inspirację.

Zestaw przystawek na imprezę:

żeberka w zalewie miodowo-sojowej

skrzydełka w zalewie musztardowej

grzanki z ciemnego pieczywa z serem i smażonymi pieczarkami

koreczki z sera, szynki, salami iogórków konserwowych i oliwek 

sałatka jajeczna

śledziki w śmietanie

tuńczyk z czerwoną cebulą

pomidory

chipsy

ulubione wino, u mnie Sekt