czwartek, 7 maja 2015

Pokwietniowe reminiscencje




Kwiecień minął w zawrotnym tempie,
ustąpił miejsca godnemu przeciwnikowi,
który rozpanoszył się na dobre ze swoim zielonym dywanem.
Dla mnie nie był to najłatwiejszy miesiąc.
Był to czas, który miał przynieść rozwiązanie,
pocieszenie, ulgę po stromych schodach życia,
a przyniósł rozczarowanie, rozżalenie i gorzki posmak porażki.
Chociaż, może i nie do końca tak,
bo zawsze to, co na początku zdaje się podłe, niesprawiedliwe, nieznośne,
z czasem nabiera wielowymiarowej wartości.
Nowe, nieznane błądzi wokół mnie,
aż w końcu odkrywam,
że to jeszcze nie koniec mojego rozwoju,
że wiele zawiłych ścieżek przede mną,
tysiące zaplątanych nici nade mną,
ale dam radę,
bo z każdej opresji wychodzę bogatsza i silniejsza.
Nic mnie nie złamie,
bo sama w sobie potrafię znaleźć ukojenie.
Możliwe, że mój nieznośny optymizm wiszący nad krawędzią beznadziei
jest przesadzony,
może niepotrzebnie karmię się złudzeniami,
ale dobrze mi z tym,
bez tego nie istnieję...
A kiedy mi źle i jego tego, kogo kocham ponad życie nie ma blisko,
wówczas z tesknotą spoglądam w niebo, które swą urodą nigdy mnie nie zawiodło.













środa, 29 kwietnia 2015

Zapiekany makaron z poprzedniego d(a)nia z ukrytą wołowiną




Dobrych zapiekanek nigdy nie za wiele.
Przydają się, kiedy mamy dość lekkich bulionów,
warzywnych zup
czy zawiesistych sosów.
Smakują na ciepło, a niektóre nabierają mocy
dopiero po wystudzeniu.
Nie brakuje nam tematów do zapiekankowych inspiracji.
Ot, chociażby makaron, który jakimś cudem ocalał z poprzedniego dania.
Jest na tyle nieskomplikowany,
że uda się go wykorzystać ponownie,
przykryć jajeczno - serowym sosem
i nadać mu nowy sens.

Makaronowa zapiekanka z wołowiną

Składniki:

300 g wołowiny
300-400 g dowolnego makaronu
200 g twardego żółtego sera
6-8 jajek
1 szklanka mleka
1 cebula
olej do smażenia
sól, pieprz

Etap pierwszy:

Najpierw kroje mięso wołowe na małe kawałki i podsmażam w oleju z dodatkiem posiekanej cebuli. Po 5 min dodaję sól i  pieprz. Po 5-7 min dolewam wodę tak, aby przykryła mięso i gotuję pod przykryciem do momentu, kiedy wołowina stanie się miękka. Regularnie uzupełniam poziom wody. Na koniec powinna się zredukować, bo tym razem nie zależy nam na sosie.
W tym samym czasie gotuję makaron lub wykorzystuję ten przygotowany wcześniej.

Etap drugi:

W pojemniku mieszam jajka z mlekiem i połową startego na grubych oczkach sera. Dodaję sól i pieprz.
Na dnie żaroodpornego naczynia układam kawałki wołowiny i przykrywam je makaronem wymieszanym z jajecznym sosem. Wierzch posypuję pozostałym serem. 
Zapiekam w temperaturze 180 stopni przez 20-25 min.








poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Wiosenno-kanapkowe inspiracje cz.2



Wieczorna cisza,
obłędny zachód słońca
przedzierający się do stęsknionej duszy,
radosne trele w plątaninie drzew,
powoli cichnące głosy z pobliskiego parku,
wyczerpanie po całodziennej gonitwie,
wspólna kolacja,
lekka, świeża, bez udziwnień,
z energią kolorów,
które pomogą przetrwać kolejny dzień.

Składniki:

ulubione ciemne pieczywo
feta
pomidory
rzodkiewki
szczypiorek
papryka w proszku








sobota, 25 kwietnia 2015

Francuska zapiekanka z musztardowo-chrzanowym kurczakiem



Niekiedy zdradzamy kuchnie tunezyjską
i swoje kulinarne eksperymenty przenosimy
do Francji,
która jest równie bliska naszemu sercu.
Mnie osobiście wystarczyłby kawałek chrupiącej bagietki
z dodatkiem rozkładającego się sera pleśniowego,
no, ewentualnie cafe au lait na deser.
Dzisiaj jednak wzniesiemy się na inne wyżyny
francuskich doznań, bo można sobie pomarzyć,
ale rodzina czeka na konkretny obiad.
Mam coś dla Was: pyszne i nieskomplikowane danie
z kurczakiem, ziemniakami i wspaniałym musztardowo-chrzanowym sosem.
Wyczarował je dla nas mój mąż, który dzięki ostatniemu obiadowi
wywołał w nas tęsknotę za Francją.
Wakacje blisko, więc kto wie...

Kurczak w musztardowo-chrzanowym sosie

Składniki:

500 g piersi z kurczaka
1 opakowanie śmietany 12% ( 250 g )
4 ziemniaki
2 cebule
2 łyżki musztardy chrzanowej
kawałek żółtego sera
koperek
sól, pieprz

Etap pierwszy:

Na patelni podsmażam na niewielkiej ilości oleju pokrojoną w pierścienie cebulę.
W małym garnku mieszam następujące składniki: śmietanę, musztardę, sól, pieprz i posiekany, świeży koperek oraz dodaję 250 ml wody.
Sos gotuję przez 5 min.
Następnie wszystko łączę z podsmażoną wcześniej cebulą.

Etap drugi:

Obrane ziemniaki kroję na grube plastry i gotuję w lekko osolonej wodzie. Po wyjęciu z wody powinny być jeszcze twardawe.

Etap trzeci:

W formie do pieczenia układam na dnie filety z piersi kurczaka ( niezbyt grube kawałki, bez rozbijania tłuczkiem ). Mięso zalewam sosem śmietanowo-chrzanowym z cebulą. Zapiekam w temperaturze 180 stopni przez 20 min. Po tym czasie układam na wierzchu podgotowane wcześniej ziemniaki i posypuję je startym na grubych oczkach serem. Wstawiam ponownie do piecyka na 5 min.









wtorek, 21 kwietnia 2015

Idealne penne z tuńczykiem - pyszny, tani i szybki obiad codzienny



W tygodniu gotujemy na szybko.
Nie ma innej opcji.
Jeśli chcecie, to szalejcie w kuchni,
spędzajcie długie godziny obierając, siekając, dusząc, gotując,
ja wysiadam,
bo to ten dzień, kiedy obiad ma być na już i basta.
Na nic wyszukane potrawy i wielogodzinne jęczenie, nawet dla przyjemności,
nad ukochanym garnkiem czy patelnią.
Dziś stawiamy na czas i nie pomijamy jakości,
bo bezkształtnej bebeluchy też nikt nie zje.
Proponuję Wam zatem ulubiony przez nas makaron penne z tuńczykiem
z tunezyjską wersją sosu pomidorowego.
My go jadamy często,
bo smakuje genialnie,
pod warunkiem, że nie targniecie się na kupienie przecenionego tuńczyka.
On ma być najlepszy, bo jest bohaterem tego dania.
Kiedyś nasze dzieci były pochłonięte wyjadaniem z sosu kawałków tej cudownej ryby,
sprowadzały matczyne uczucia do poziomu wielkości kawałka tuńczyka.
ale teraz są miłośnikami całej kompozycji.
Wypróbujcie mój przepis,
bo jest prosty, ekonomiczny, sprawdzony, ulubiony,
czegóż chcieć więcej ?

Penne z tuńczykiem w tunezyjskim sosie pomidorowym

Składniki:

1 opakowanie makaronu penne ( 500 g dla dużej rodziny, ale możecie wziąć połowę )
4 łyżki koncentratu pomidorowego lub 1 puszka pomidorów pelati
1 puszka tuńczyka ( kawałki w oleju roślinnym )
3 ząbki czosnku
1 łyżeczka harissy lub sproszkowanej, ostrej papryki
3 liście laurowe
2 łyżki parmezanu lub innego startego sera o intensywnym smaku
olej do smażenia
sól, pieprz


Etap pierwszy:

W garnku z szerokim dnem podsmażam na oleju koncentrat pomidorowy lub pomidory z puszki. Po 5 min dodaję wyciśnięty przez praskę czosnek i przyprawy. Dolewam odrobinę wody, mieszam, doprowadzam do wrzenia i ponownie dolewam wodę, ale nie więcej niż 1 szklankę. Sos gotuję powoli, aby na koniec wyparował nadmiar wody i osiągnął zawiesistą konsystencję. Na koniec wrzucam na 2 min kawałki tuńczyka.

Etap drugi:

W osolonej wodzie, z dodatkiem łyżeczki oleju gotuję makaron penne. Kiedy będzie al dente, odcedzam go i jeszcze gorący łączę z sosem. Posypuję parmezanem lub innym dobrym serem.







niedziela, 19 kwietnia 2015

Wiosenno - kanapkowe inspiracje cz.1




Oficjalnie otwieram sezon wiosenno - kanapkowy.
Nie wzrusza mnie widok za oknem,
ciągły brak słońca i puste obietnice,
że już wkrótce, już za chwileczkę
zaświeci dla nas swą pełną mocą.
Poza tym ciągle chodzę z głową w chmurach,
więc nie drażnią mnie kłębiące się chmury.
Mam zamiar upajać się rozwijającą się zielenią,
napełniać talerze radością z nadchodzącej eksplozji kolorów.
Nie wiem, jak Wy sobie radzicie z rozkapryszoną aurą,
ale ja jestem ponad to,
nie dam się sprowokować,
bo u mnie w kuchni jest inny, lepszy świat.
To najlepsza terapia na szaloną gonitwę myśli.

Wiosenne kanapki

Składniki:

ciemne pieczywo
masło do posmarowania
puszka sardynek w oleju ( lekko zmiksowana na pastę )
pół cebuli ( lekko podsmażona )
papryczka chilli ( lekko podsmażona )
łyżka kukurydzy
jajko na twardo
liście sałaty lodowej
koperek
sól i pieprz









sobota, 18 kwietnia 2015

Francuski sos pieczarkowy i poobiedni relaks




Niekiedy bywają takie dni,
hmmm...jak przez ostatni bezsłoneczny okres,
kiedy marzymy o pysznym, domowym obiadku,
bez kulinarnych wyzwań i szaleństw.
Ot, po prostu po ciężkim dniu
pełnym średnio przyjemnych spraw
wrócić do domu, zakopać się w kanapowej stercie poduszek,
wyciągnąć ulubiony kocyk,
choć może w czasie chłodnego kwietnia wcale nie był nigdzie schowany,
rozłożyć ulubioną książkę
lub zwyczajnie usiąść i pomarzyć,
a potem uspokoić rozszalałe myśli
smacznym obiadem,
który sami możemy przygotować dzień wcześniej.
Lubię takie powroty do domu,
nie trzeba się przemęczać, wystarczy coś podgrzać, nałożyć i już.
Pewnie długo nie wytrzymam bez kuchennych wariacji,
ale dzisiaj sobie odpuszczam,
tylko książki, ja i francuskie inspiracje.


Francuski sos pieczarkowy 

Składniki:

500 g filetów z kurczaka ( porcja dla rodziny )
500 g pieczarek
50 g masła
1 małe opakowanie śmietany
2 nieduże cebule
2 kostki rosołowe ( warzywne )
2 łyżki oleju
sól, pieprz, curry

Etap pierwszy:

Mięso z piersi kurczaka kroję na małe kawałki i podsmażam na niewielkiej ilości oleju, dodaję sól oraz szczyptę pieprzu i curry. Po 10 min dodaję obrane i pokrojone w plasterki pieczarki i pokrojone w kostkę cebule. Wszystkie produkty smażę razem przez 15 min ( na małym ogniu ). Przez ten czas woda powinna wyparować, dając podstawę do właściwego sosu.

Etap drugi:

W 250 ml gorącej wody rozpuszczam 2 warzywne kostki rosołowe. W małym garnku rozpuszczam masło, dodając do niego 2 łyżki mąki oraz stopniowo wlewam przygotowany wcześniej bulion. Po dokładnym wymieszaniu przelewam sos do przygotowanego wcześniej mięsa z pieczarkami. Po połączeniu się wszystkich produktów lekko je zagotowuję, a na koniec wlewam kubeczek śmietany i dokładnie mieszam z sosem.
Do sosu podaję ugotowany na sypko ryż, ale jest on tak dobry, że śmiało może być zjedzony z chrupiącą bułką lub bagietką.