środa, 6 stycznia 2016

Bułeczki zapiekane z jajkiem na późne, leniwe śniadanie



Pięknie nam się układa w styczniu.
Ledwie przestaliśmy świętować,
zajęliśmy się pracą i nauką,
spróbowaliśmy wrócić do smutnej rzeczywistości,
a znowu mamy szansę na odpoczynek.
Jutro rano będzie bolesna pobudka,
ale obecnie łapię każdą chwilę, aby spędzić czas z rodziną.
Dzieci w domu, na dworze szarość pokryła się pierwszym w tym roku śniegiem,
nadal mrozi, więc śniadanie było stosowne do zaistniałych okoliczności.
Niewiele pracy, krótkie oczekiwanie,
a efekt smakowy wspaniały.

Bułeczki zapiekane z jajkiem

Składniki:

po 1-2 połówkach bułki na osobę
po 1-2 jajkach na osobę
kilka pieczarek
mały kawałek żółtego sera
kilka małych pomidorków
trochę cebuli
kawałek zielonej części pora lub szczypiorek
sól, pieprz

Z przekrojonych na połowę bułek usuwam miąższ ( z wypukłej części ), układam je na formie do pieczenia. Do każdej części ostrożnie wlewam jajko, dodaję kawałeczki żółtego sera, podsmażane przez 5 min w maśle i cebulce pieczarki, kawałeczki pora, połówki pomidorków koktajlowych oraz posypuję solą i pieprzem.
Bułki piekę w temperaturze 200 stopni przez ok. 15-20 min. Po 10 min przykrywam je, aby jajko dobrze się ścięło, a nie spiekło. Podaję na ciepło.







wtorek, 5 stycznia 2016

Tunezyjska shorba z polskimi zacierkami



Nie znoszę zacierek.
To koszmar mojego dzieciństwa.
Mama gotowała od czasu do czasu zupę o nieokreślanej konsystencji,
z dużą ilością warzyw i garścią wspomnianych zacierek.
To nie te czasy, kiedy jedzenie można było zostawić i poprosić o inny obiad.
Były tylko dwa realne wyjścia: jeść do upadłego,
czyli gdy zupa zacznie przypominać lodową breję
lub nie jeść i czekać z nadzieją na lepszą kolację.
Nie byłabym sobą, gdybym nie znalazła sposobu na bolesne wspomnienia dzieciństwa.
Zacierki doskonale pasują do tunezyjskiej shorby,
zupy o niedoścignionym smaku pomidorów,
które w tym daniu, nawet jeśli bazuje na koncentracie,
doskonale oddają smak pomidorów.
Polecam Wam tę zupę na zimowe powroty do domu.
Zmarznięci, zniechęceni, bez iskierki nadziei na dodatnią temperaturę,
z wielką chęcią sięgniecie po talerz gorącej zupy.

Shorba tunisienne z polskimi zacierkami

Składniki:

2 skrzydełka i szyjka ( dowolny zestaw rosołowy )
3 łyżki koncentratu pomidorowego
1 cebula
2 ząbki czosnku
olej
natka pietruszki
sól, pieprz
łyżeczka harissy lub ostrej, mielonej papryki
makaron typu zacierki

Mięso układam na dnie garnka, dodaję koncentrat pomidorowy, wlewam olej, wsypuję przyprawy i zaczynam podsmażać wymieszane składniki. Po 5 min dodaję przeciśnięty przez praskę czosnek. Następnie dolewam wodę do przykrycia mięsa i gotuję na małym ogniu. Po ok. 30 min od rozpoczęcia gotowania uzupełniam wodę do 3/4 wysokości garnka. Kiedy zacznie się gotować, wrzucam do garnka pokrojoną w pióra cebulę i porządną garść zacierek ( zależy od ilości przygotowywanej zupy ).
Gotuję jeszcze przez 10 i 15 m.
Po przełożeniu zupy na talerze wierzch posypuję natką pietruszki i dodaję odrobinę soku z limonki lub cytryny.











niedziela, 3 stycznia 2016

Ryba na powitanie Nowego Roku


W pierwszy dzień Nowego Roku zawsze jemy na obiad rybę.
To nasza wieloletnia tradycja.
Przed świętami zaopatruję się w większą ilość ryb,
zamrażam je i przygotowuję dopiero w pierwszych dniach stycznia.
Święta niosą ze sobą tyle pyszności i kulinarnych szaleństw,
że dopiero po tym burzliwym okresie rozpusty
mam ochotę na coś dobrego,
na spokojne odkrywanie smaków,
bez pierogów, kapusty i tym podobnych.
Nasza ryba nie wymaga wielu dodatków,
bo jej smak podkreśla mój ukochany cumin.
Dobrze się czuje w otoczeniu karmelizowanej marchewki i groszku.
Chcąc nie chcąc mamy na talerzu zdrowie i obniżoną ilość kalorii,
a to nam wszystkim chyba dobrze zrobi.

Pstrąg łososiowy z karmelizowaną marchewką i groszkiem

Składniki:

pstrąg łososiowy lub zwyczajny pstrąg
pół cytryny
sól, pieprz, cumin, ewent. szczypta ostrej mielonej papryki
oliwa
3-4 marchewki oprószone majerankiem, duszone w niewielkiej ilości wody z łyżką miodu
gotowany zielony groszek








piątek, 1 stycznia 2016

Ekonomiczny zestaw imprezowy



Przez lata przygotowań domowych imprez
nabrałam pewnej wprawy.
Oczywiście uwielbiam tematyczne przyjęcia
z motywem w postaci owoców morza
czy arabskiej kuchni.
Zdarzają się jednak dni,
kiedy rodzaj bufetu nie jest istotny,
budżet pozostawia wiele do życzenia,
a tak naprawdę liczy się tylko doborowe towarzystwo.
Dzisiaj mam dla Was zestaw ekonomicznie zadowalający,
który nie zamknie Was na kilka godzin w kuchni.
Przygotowania pójdą sprawnie.
Przecież w tym wspólnym biesiadowaniu nie chodzi tylko o jedzenie,
lecz o pogaduchy i miło spędzony czas.

Menu na domową imprezę

Propozycja:

sałatka z tuńczykiem, jajkiem i ogórkiem
domowa focaccia z oliwkami i rozmarynem
wędzony łosoś
panierowane kawałki z piersi kurczaka
pomidory zapiekane z serem
chipsy, chrupki










środa, 30 grudnia 2015

Świąteczno - noworoczna błogość



Najpierw Mikołajki z rzędem wystawionych butów,
słodkie przebudzenie z pierwszymi oznakami magii,
że nie zapomniał,
że już był i wrzucił świąteczny drobiazg do buta
lub pod poduszkę,
później Wigilia,
najpierw służbowe dzielenie się opłatkiem
i próba zbliżenia się do współpracowników,
później ta najpiękniejsza, domowa ze łzami radości i wzruszenia,
najszczersze życzenia od najbliższych,
wspólna wieczerza,
która roztapia każde serce,
czas na Boże Narodzenie,
wyciszenie, a jednocześnie szaleństwo rodzinnych odwiedzin,
później Sylwester,
zimny bufet i wizja szampańskiej zabawy,
po przebudzeniu nadzieje na Nowy Rok...
Niby miesiąc, a wszystkie chwile prysnęły niczym bańka mydlana.
Pełna świąteczno-noworocznej magii
pozostaję w moim bajecznym świecie jeszcze przez chwilę...
















wtorek, 29 grudnia 2015

Sylwestrowe ruloniki ze szpinakiem i ricottą


Pomimo licznych wojaży i sylwestrów pod palmami
najbardziej lubimy spędzać ostatnią noc w roku w domu.
Tak już mamy.
Najważniejsza jest dla nas rodzina.
Zawsze miałam wrażenie, że jeśli wyjedziemy w tym okresie,
to ominie mnie coś ważnego.
Nagle jedno z dzieci powie nowe słowo,
drugie nauczy się chodzić,
trzecie nie uśnie bez buziaka na dobranoc.
Uwielbiałam to wyczekiwanie na północ,
zaspane oczka próbujące zidentyfikować swój kieliszek z piccolo,
wspólne tańce do upadłego,
plątaninę serpentyn i uciekających pod sufit balonów.
Domowe sylwestry miały swój niepowtarzalny urok.
Nawet menu było typowo nasze,
bez sztywnych wymogów i etykiet.
Naleśnikowych ruloników trzeba było zrobić więcej,
bo spora część była smarowana ...czekoladą.
W końcu to sylwester z dziećmi :)


Ruloniki ze szpinakiem i ricottą

Składniki:

Na naleśniki:

2-3 jajka
2 szklanki mąki pszennej
1,5 szkl mleka
pół szkl -1 szkl wody gazowanej
szczypta soli

Na nadzienie:

300 g mrożonego szpinaku
200 g ricotty
2 łyżki harissy
odrobina oliwy
2 ząbki czosnku
łyżka masła
szczypta soli

Naleśniki smażę wg tradycyjnego przepisu.
Szpinak rozmrażam na sitku, a następnie podsmażam go na patelni z masłem i przeciśniętym przez praskę czosnkiem przez ok 5 min.
Naleśniki smaruję delikatnie harissą, skraplam oliwą, a później dodaję warstwę szpinaku i kawałeczki ricotty. Zwijam dość ciasno w rulon i kroję na równe kawałki. Podaję na zimno.