piątek, 2 września 2016

Rodzinna kolacja w tunezyjski, upalny wieczór



Wiem, że przykro Wam to czytać,
kiedy na dobre zaczęły się szkolne podboje.
Sama jestem matką trójki uczniów,
dwójki licealistek, w tym przyszłej maturzystki i ucznia VI kl,
kiedyś byłam też nauczycielką,
więc znam ból bolesnego powrotu do szkoły.
Zdradzę Wam w sekrecie, że my ciągle odpoczywamy w cudownej Tunezji,
u najbliższej rodziny, z dala od własnych problemów,
ale wciągnięci w różne miejscowe spory.
Od normalnych, codziennych trosk nie da się uciec,
nawet w tak malowniczych okolicznościach.
Najwspanialsze są oczywiście wyjścia na plażę,
ale na równi upajam się wieczornymi spotkaniami.
Szczególny sentyment mam do bratowej, żony najstarszego brata mojego męża.
To kobieta o niebywałej wiedzy, mądrości życiowej i cieple,
które sobie bardzo cenię.
Oczywiście nie da się ukryć jej niebywałego talentu kulinarnego,
co zresztą możecie podejrzeć na zdjęciach.
Może skorzystacie z pomysłów na kolację dla przyjaciół czy rodziny.

Letnia kolacja dla przyjaciół

W zestawie:

róże i bougenwille z własnego ogrodu
sałatka tunezyjska z pomidorami, ogórkami, kukurydzą i tuńczykiem w sosie vinegret
zupa krem z młodych warzyw
domowe pieczywo w tureckim stylu
gniazdka z tagiatelle nadziewane serem i kaparami, zapiekane w sosie pomidorowym
zapiekanka z kruchego ciasta z kurczakiem i serem
domowa lemoniada












poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Tunezyjska sałatka na zimno i na ciepło


W Tunezji jadamy nie tylko makarony
i mięsno - warzywne sosy w połączeniu z bagietką.
Moja teściowa jest w podeszłym wieku
i bardzo często przygotowuje lekkie posiłki.
Zawsze podpatruję, jak je przyrządza,
bo wiem, jakim powodzeniem będą się cieszyć w naszym polskim domu.
Zobaczcie, jaka uniwersalna jest sałatka, którą Wam dzisiaj proponuję.
W okresie letnim zjecie ją lekko schłodzoną w lodówce,
a kiedy nadejdą jesienne słoty,
z powodzeniem sięgniecie po jej podgrzaną wersję.
W ten sposób uzyskanie zdrowy obiad
lub późną, letnią kolację.

Tunezyjska sałatka na zimno latem, a na ciepło zimą

Składniki:

4 marchewki
2 ziemniaki
2 pomidory
pół cebuli
garść zielonej fasolki
2 łyzki tuńczykaw oleju z puszki
sól, pieprz
oliwa

Obrane i umyte marchewki kroję w kostkę i gotuję w lekko osolonej wodzie. Kiedy zacznie się stawać miękka, dodaję rozmrożona fasolkę i pokrojone w grubą kostkę ziemniaki. Warzywa gotuję do miękkości, ale pilnuję, aby się nie rozgotowały.

W międzyczasie kroję w drobną kostkę cebulę oraz obrane ze skórki pomidory. Wkładam do salaterki wraz z pozostałymi ugotowanymi wcześniej warzywami. Przyprawiam solą i pieprzem, dodaję kawałki tuńczyka oraz polewam oliwą.

Sałatkę podaję w okresie letnim lekko schłodzoną, a zimą w ciepłej formie.









sobota, 20 sierpnia 2016

Dorada na tunezyjski, letni obiad


Letni obiad w Tunezji bez pysznej,
świeżo przyniesionej z suku ryby jest niemożliwy.
To niepisane prawo każdej gospodyni,
które sprawia, że nie tylko miejscowe koty przeżywają istne męki.
Polecam Wam doradę,
bo jest łatwo dostępna na europejskim rynku,
a przygotowana z tutejszymi przyprawami, również do zdobycia
w innych krajach,
oczaruje Was na zawsze.
Dzięki tej rybie śródziemnomorski raj kulinarny
choć trochę otworzy swoje tajemnicze wrota,
a dzięki dodatkom oferowanym przez tunezyjskie panie domu
obiad nabierze całkiem nowego kolorytu.
Może będę podła, ale spożyliśmy takie cudowne danie
w kuchni, którą oblewały promienie słońca,
a niebo przybrało barwę turkusu.
Kocham ten kraj i ...kocham doradę.

Dorada na tunezyjski letni obiad

Składniki:

po 1 doradzie na osobę ( lub po połowie )
3-4 pomidory na sos
3 ząbki czosnku
pół cebuli
4 ziemniaki na frytki
po 1 zielonej papryce na osobę
sól, cumin
1 łyżeczka harissy
1 łyżka oliwy
olej do smażenia
1 cytryna

Dorady oczyszczam, myję i nacieram mieszanką przypraw z solą, cuminem i harissą. Pozostawiam w misce na boku, aby przeszły aromatem przypraw.

W międzyczasie przygotowuję sos ze świeżych pomidorów. Pomidory sparzam gorącą wodą, obieram ze skórki, kroję w kostkę i podgrzewam w garnku z łyżką oliwy. Dodaję posiekaną cebulę i przeciśnięty przez praską czosnek. Gotuję na niewielkim ogniu. dopóki pomidory nie utworzą sosu.

Na oleju smażę najpierw pokrojone w słupki ziemniaki. Na koniec wrzucam lekko osolone zielone, ostre papryki.

Na osobnej patelni smażę ryby.

Doradę podaję z domowej roboty frytkami, ostrą, zieloną papryką oraz z sosem ze świeżych pomidorów. Rybę skrapiam lekko sokiem z cytryny.








niedziela, 14 sierpnia 2016

Chapati, czyli tunezyjski street food


W Tunezji nie można być głodnym.
Na każdym rogu ulicy, przy głównej ulicy spacerowej
czy w najmniej widocznym zakątku
można się nieźle posilić miejscowymi specjałami.
Zdecydowanie króluje tu street food,
którego wybór zaskoczy nawet najbardziej wybrednych zjadaczy chleba.
Nie da się przejść obojętnie obok zapachów,
które niosą się przez pół ulicy,
a i uwijający się w zastraszającym tempie sprzedawcy
stanowią niebywałą zachętę do sięgnięcia po miejscowy fast food.
Jednym z moich ulubionych jest rodzaj chlebków chapati
podpieczonych z dwóch stron w nieregularne wzory,
napełnionych ulubionym nadzieniem.
Środek obowiązkowo jest posmarowany dużą ilością harissy,
skropiony aromatyczną oliwą,
z odpowiednią ilością sałatek i surówek,
które nie zabijają podstawowego smaku pozostałych składników.
Może to być tunezyjska mortadela zwana salami,
z podwójnym serem lub doskonały tuńczyk zanurzony w oliwie.
W środku nie może zabraknąć omletu z dużą ilością natki pietruszki.
Jeśli będziecie mieli kiedykolwiek okazję spróbować chapati,
to gorąco Was zachęcam.
Ten specyficzny tunezyjski sandwich najlepiej smakuje późnym wieczorem,
a najlepiej w nocy, w czasie spaceru z liczną, arabską rodziną.








sobota, 13 sierpnia 2016

Weselna meshwia prosto z tunezyjskiej wsi



Róbcie tę sałatkę póki jeszcze czas na grilla.
Tylko w ten sposób osiągnięcie idealny smak
mojej ulubionej sałatki z Tunezji,
owianej ogniem i nasyconej niespotykaną ostrością.
To doskonałe połączenie ostrej, tunezyjskiej papryki
pieczonej na grillu z pomidorami, cebulą i czosnkiem.
Meshwia wygląda pięknie, bo zawiera w sobie zieleń i czerwień.
które w połączeniu z węgielkami tworzą wspaniały kontrast.
Dzisiejsza powstała w wyjątkowych okolicznościach,
bo w jeden z przedweselnych wieczorów na tunezyjskiej wsi,
otoczonej ścianami kaktusów.
Na środku dziedzińca miejscowe kobiety rozłożyły
blaszaną miskę z rozgrzanymi węgielkami,
gdzie w pocie czoła, spocone, ale szczęśliwe grillowały paprykę.
Po kolejnej porcji papryki z przypieczoną skórką
pojawiały się następne i następne...
i tak bez końca.
Tyle pracy w 40 stopniach i jednocześnie tyle radości,
że goście pana młodego dostaną wieczorem smaczny posiłek.
Sałatkę osobiście testowałam i powiem wam,
że czuć w niej było nie tylko charakterystyczny smak grilla,
ale i promienie tunezyjskiego słońca,
a aromat niósł się po całej wsi.

P.S. Polecam Wam mój przepis na meshwię robioną w domu,
wielokrotnie przetestowany w piecyku
i naprawdę pyszny.

Sałatka meshwia prosto z tunezyjskiej wsi

Składniki:

1 kg zielonej papryki
3 zielone ostre papryki
3 pomidory
1 duża cebula
3 ząbki czosnku
oliwa z oliwek
sól, pieprz, cumin ( kmin rzymski ) oraz tabl ( opcjonalnie, najlepiej przywieźć z Tunezji )
2 jajka na twardo
pół puszki tuńczyka
kilka oliwek

Paprykę kroję nas 3 części, oczyszczam z nasion i płuczę pod zimną wodą.
Zieloną, podłużną paprykę tylko myję i pozostawiam w całości.
Pomidory i cebulę kroję na połowę, a czosnek zostawiam w całości. Wstawiam kratkę z warzywami do piecyka, a pod spodem umieszczam blaszkę z zimną wodą. Zapobiegnie to przypalaniu się skraplającego się soku z warzyw. Używam funkcji grilla przy 200 stopniach przez ok.15-20 min.
W trakcie pieczenia należy sprawdzać stopień zrumienienia.
Po wyjęciu z piecyka staram się jak najszybciej zdjąć skórę z papryki. Z podłużnej usuwam również
ziarenka i wykorzystuję jedynie pozostały miąższ. Z pomidorów zdejmuję skórę jednym pociągnięciem ręki. Obrane ze skóry warzywa miksuję w ten sposób, aby nie powstała niewyraźna papka, lecz mieszanka o wyrazistej strukturze. Dodaję oliwę i przyprawy, po czym dobrze mieszam łyżką.
Wierzch sałatki dekoruję ćwiartkami ugotowanych na twardo jajek, tuńczykiem i oliwkami.
Sałatka jest wspaniałym dodatkiem do czołowych dań tunezyjskich, np. do couscousu, ale równie dobrze sprawdza się jako osobne danie.






wtorek, 9 sierpnia 2016

Tunezyjski makaron dla dużej rodziny


Może przydałby Wam się przepis na obiad dla rodziny
i to wyjątkowo dużej rodziny,
tak na oko 10-12 osób ?
Jak najprościej wyżywić taką gromadkę ?
Najlepszy patent znaleźli na to Tunezyjczycy,
gdzie porządna micha makaronu zawsze może uratować z opresji.
Nie ukrywam, że to dla mnie nowe doświadczenie
i za nic nie można porównać do przyrządzania posiłków
dla naszej domowej piątki.
Jeśli odwiedzi Was kiedyś niespodziewanie rodzina
lub większa grupa przyjaciół,
to macie przepis jak znalazł.
Wszystko przetestowane wielokrotnie na tunezyjskiej ziemi,
ale można go odtworzyć w każdym zakątku świata.

Tunezyjski makaron dla dużej rodziny

Składniki:

1 kurczak
1 kg drobnego makaronu
6 łyżek koncentratu pomidorowego
1 główka czosnku
1 łyżka harissy
sól, pieprz, czerwona mielona papryka
2-3 duże liście laurowe
zielona ostra papryka
oliwa

Do garnka z szerokim dnem wlewam oliwę, aby przykryła dno. Wkładam podzielonego wcześniej i oczyszczonego kurczaka ( bez piersi ), dodaję koncentrat i rozpuszczoną w 1/3 szklanki wody harissę, przeciśnięte przez praskę ząbki czosnku i przyprawy. Stopniowo podgrzewam całość i smażę na niewielkim ogniu. W trakcie smażenia wielokrotnie mieszam mięso, a następnie dolewam po trochu wodę. Kurczaka gotuję przez ok. 45-50 min, a w Tunezji nawet 1 godz i 15 min, bo mięso ma inną strukturę. Pod koniec gotowania dodaję ostrą paprykę.
Ugotowany wcześniej makaron mieszam z łyżką masła klarowanego, a następnie dodaję do niego sos i dobrze mieszam całość.







środa, 3 sierpnia 2016

Tunezyjskie tajine rozpalone sierpniowym słońcem


Tajine przygotowywane w Tunezji smakuje wyśmienicie.
Już od początku widać i czuć,
że to będzie coś wyjątkowego.
Setki razy piekłam w domu tę niebanalną zapiekankę,
ale nigdy zapach dochodzący z piecyka nie był tak intensywny.
Nasza tunezyjska kuchnia jest pełna słońca,
które na siłę próbuje się przebić przez rolety.
Lekko uchylone drzwiczki od szafek z przyprawami
wysyłają niezwykłe zapachy.
Ta wspaniała mieszanka orientalnych smaków i aromatów sprawia,
( pomimo bluzki przyklejonej do pleców
i powietrza niczym w pobliskim hammam ),
że ma się ochotę gotować.
Choćbyś nawet miał się rozpuścić w parze
i znienawidzić na najbliższy rok wkurzające słońce.
Dzisiejsze tajine możecie śmiało zrobić w domu,
bo nawet jeśli nie odda w pełni tunezyjskiego smaku,
to z pewnością zawróci Wam w głowie.
U nas w domu musi być co najmniej raz w tygodniu,
a jego różne wersje możecie podejrzeć sobie na blogu.

Tunezyjskie tajine rozpalone sierpniowym słońcem

Składniki:

pierś z kurczaka
8 jajek
200 g startego sera o intensywnym smaku
2 kremowe serki topione ( trójkąty )
2 pomidory bez skórki
1 cebula
pół zielonej papryki
1 zielona ostra papryka
2-3 łyżki posiekanej natki pietruszki
2 łyżki bułki tartej
sól, pieprz
pół łyżeczki harissy
olej

Papryki grilluję w piecyku lub opiekam na kratce nad gazem. Zdejmuję skórę i kroję w kostkę.
Z pokrojonego na drobne kawałki mięsa, pomidorów i przypraw robię sos. W trakcie podsmażania składników po 5 min dodaję pokrojoną cebulę, a po chwili wlewam wodę, aby przykryła lekko mięso. Po ok. 20-25 min gotowania sos z kurczakiem odstawiam na bok.
Do dużej miski wbijam całe jajka i starty ser. Bardzo dobrze mieszam te składniki, po czym wlewam przygotowany wcześniej sos. W następnej kolejności dodaję grillowaną paprykę, serki topione, natkę pietruszki i bułkę tartą. Całość przelewam do formy posmarowanej olejem.
Tajine piekę w temperaturze 17- stopni przez ok.40-45 min. Po ok. 30 min od rozpoczęcia pieczenia zapiekankę kroję na duże romby lub kwadraty i pozostawiam w piecyku.