poniedziałek, 13 lipca 2015

Iftar, czyli kolacja po zachodzie słońca pełna głębokich przemyśleń, wiary i aromatycznych przysmaków



Dzień zbliża się do końca,
ustają kłótnie wszystkich wplątanych w bezsensowne rodzinne spory,
widać spóźnialskich biegnących po brakujące produkty na kolację
oraz zmęczone miny sklepikarzy i ich błagalny wzrok,
aby przyspieszyć wyjście ostatniego klienta,
usilna ochota, aby samemu pognać do ukochanego domu
i zająć się ostatnimi przygotowaniami,
porzucić rzeźniczy fartuch czy kucharski czepek
i stać się odpowiedzialnym gospodarzem wieczoru,
na ulicach cisza...
zza płotu słychać rozleniwione miauczenie kotki,
która wyrusza na pozbieranie potomstwa z okolicznych podwórek i śmietników,
w domach każda kuchnia staje się kultowym miejscem
pełnym przygotowań do upragnionego posiłku,
kobiety krzątają się po swoim królestwie w zadziwiającej ciszy,
bez codziennej wrzawy i przekrzykiwania,
dalekie w swoich marzeniach od przytulenia się do ukochanego mężczyzny,
kompletna cisza...
wszystkie zmysły wyczulone na niezwykłą mieszankę przypraw,
łapczywe oczy prześwietlają każdy kawałek mięsa lądujący w garnku
czy najmniejsze krople syropu spadające na pistacjowe kawałki baklawy,
mało odporni spoczywają w cieniu rozłożystych oliwkowych drzewek
lub udają się do najbardziej oddalonego, ukrytego przed słońcem pokoju,
nie chcą ulec pokusie, która zniweczy ich bolesne zmagania z ludzkimi słabościami
w postaci najzwyklejszego pragnienia i głodu...
Nadchodzi upragniony zachód słońca,
a z nim czas na słowa głębokiej wiary i podziękowanie za kolejny dzień wytrwałości,
do ust trafia szklanka cudownej zimnej wody,
która powoli otwiera jasność umysłu,
następny w drodze jest nieziemsko słodki miąższ daktyli,
czas na Iftar,
uroczystą kolację wieńczącą Ramadan.
Ramadan Kareem !
Ramadan Mabrouk !











niedziela, 12 lipca 2015

Letnie risotto ze szpinakiem i kurczakiem



Letni obiad to wyzwanie.
Osobiście nie miałabym nic przeciwko misce owoców,
ale ciągle rosnących nastolatków
trzeba odpowiednio nakarmić.
Dla nich z pewnością najlepszym obiadem byłaby góra lodów,
ale w końcu jestem porządną mamą,
która z troską i odpowiedzialnością myśli o nakarmieniu potomstwa.
Tak, chyba mam zadatki na kwokę,
która pod swoje skrzydła przygarnęłaby cały świat.
Myślę, że ta troska odpowiada moim dzieciakom,
bo nawet tę formę uczuć potrafią niecnie wykorzystać do swoich celów.
Wówczas gotuję to, co lubią
lub to, na co aktualnie mają ochotę.
Niekiedy jest to po raz trzeci w danym tygodniu szpinak,
ale tu akurat nie będę się sprzeciwiać.
Tak też było z dzisiejszym daniem,
które ugotowałam na ich życzenie.
Oby zawsze mieli tylko takie zachcianki.

Risotto ze szpinakiem i kurczakiem

Składniki:

200-250 g ryżu do risotto
300 g piersi z kurczaka
250 g szpinaku w formie liści
1 cielęca kostka bulionowa

1 cebula
2 małe ząbki czosnku lub 1 duży
łyżeczka ostrej papryki w proszku
sól, pieprz do smaku
olej do smażenia

Etap pierwszy:

Na dużej, głębokiej patelni podsmażam kawałeczki kurczaka. Posypuję przyprawami. Po 5 min dodaję przepłukany zimną wodą ryż. Podsmażam całość na wolnym ogniu przez kolejne  min, uważając na ryż, aby nie przyklejał się do dna. Po tym czasie dodaję pokrojoną w kostkę cebulę. Po 3 min podsmażania wlewam stopniowo wodę tak, aby zakryła ryż oraz rozpuszczam w powstającym sosie kostkę bulionową.  Risotto gotuję przez 20 min, mieszając od czasu do czasu i pilnując poziomu wody.

Etap drugi:

Liście szpinaku pozbawiam ogonków, dobrze płuczę i podsmażam je na niewielkiej ilości oleju z dwoma ząbkami czosnku przeciśniętymi przez praskę. Po 5 min łączę go z risottem i całość gotuję jeszcze przez 5-10 min. Jeśli jest to szpinak baby, to nie wymaga więcej czasu. Przy starszym można dodać kolejne 5 min.








sobota, 11 lipca 2015

Najłatwiejszy letni torcik z truskawkami



Nie mogę obiecać, że to ostatnia propozycja
z truskawkami w roli głównej.
Co prawda widać wyraźny napływ kolejnych sezonowych pyszności,
ale żaden zapach nie działa tak na zmysły
jak truskawki.
Kiedy macie ich choć trochę w zapasie,
zawsze możecie wybrnąć z niezręcznej sytuacji,
jak nieoczekiwani goście.
Z wizją szybkiego wykorzystania truskawek
nawet nieplanowana wizyta może nagle zmienić się
w całkiem przyjemne towarzyskie spotkanie.
Tak też było i u mnie,
kiedy dodatek tych cudownych owoców
zamienił pospolity biszkopt w wykwintny torcik.
Poniższy przepis możecie wykorzystać w połączeniu z innymi owocami.
Ja nadal jestem na etapie truskawkowych uniesień.

Owocowy torcik z mascarpone i bitą śmietaną

Składniki na ciasto:

5 jajek
2 szklanki mąki pszennej
1 łyżka mąki ziemniaczanej
1 szklanka drobnego cukru
1/3 szklanki oleju
1 łyżeczka proszku do pieczenia

Na krem:

1 opakowanie mascarpone ( 250 g )
1 opakowanie śmietanki min 30 %
3-4 łyżki cukru pudru

Na poncz:

sok z dużej cytryny
2 łyżki cukru
2 szklanki wody

200-300 g truskawek

Etap pierwszy:

Jajka miksuję z cukrem na najwyższych obrotach do uzyskania masy o konsystencji śmietany. Dodaję olej i ponownie miksuję. Dodaję przesianą mąkę i proszek do pieczenia. Ponownie miksuję całość, ale krócej i na mniejszych obrotach. Piekę w temperaturze 180 stopni przez ok. 25 min.

Etap drugi:

Miksuję mascarpone cukrem pudrem, a w osobnej misce ubijam śmietanę. Łączę obydwa produkty i wstawiam do lodówki. W międzyczasie płuczę i kroję truskawki na drobne kawałki. Przed smarowaniem blatów ciasta wrzucę je do kremu z mascarpone.

Etap trzeci:

Wystudzone ciasto kroję na 3 blaty. Górny, nieco mniejszy rozdrabniam na kawałki i posypuje nim na koniec górną część torciku. Każdy blat nasączam ponczem z cytryną, smaruję schłodzonym kremem z kawałeczkami truskawek przykrywam następnym blatem. Wierzch smaruję kremem i posypuję okruchami ciasta oraz polewam syropem z egzotycznych owoców.
Torcik wstawiam na 1-2 godz do lodówki.










środa, 8 lipca 2015

Letnia i lekka kolacja

 


Letnie, upalne wieczory...
oblewamy się potem, ledwie oddychamy, marudzimy,
mamy dosyć siebie i świata wokół.
Nie jest to najlepszy czas na stanie przy kuchennych garnkach.
Najchętniej zaszylibyśmy się w cieniu gigantycznego baobabu
lub chociaż swojskiego kasztanowca,
ukryli w kącie,
o którym zapomniały natarczywe promienie słońca.
W takie dni mam swoje sposoby na lekką kolację.
Wystarczy kilka pokrojonych w słupki sezonowych warzyw,
niezawodne jajka,
no i może domowej roboty hummus,
aby nie było już tak całkiem zwyczajnie.
Zresztą w naszym domu bardzo trudno jest uciec od egzotyki,
ale ma to swój urok.
Zwłaszcza w czasie kolacji podanej na tarasie lub balkonie.
Ładny widok za oknem mile widziany :)

Lekka, letnia kolacja

Składniki:

marchewka
kalarepka
jajka na twardo
pomidorki koktajlowe
rzodkiewki
oliwki
szczypiorek
domowy hummus
chleb tostowy
sól i pieprz do smaku

 
















Tarta z truskawkami, czyli kwintesencja lata



Trudno będzie mi się rozstać z truskawkami.
Oczywiście wspomnienia zamknęłam w słoiczkach, po które sięgnę w przypływie nagłej tęsknoty za latem.
Teraz jednak nadal upajam się ich aromatem
i z wielką przyjemnością obdarzam nim najbliższych.
Na letni podwieczorek najlepiej smakuje tarta truskawkowa.
Mam tu na myśli wszystkie łasuchy,
którym cieknie ślinka na samą myśl o poobiednim deserze.
Spróbujcie przygotować letnią tartę w deszczowy dzień jak dziś.
Zobaczycie, ile radości wniesie do Waszego życia.

Tarta z kremem i truskawkami

Składniki na ciasto:

2 szklanki mąki krupczatki
pół szklanki cukru pudru
150 g masła
2 żółtka
4-5 łyżek lodowatej wody

Na krem:

1 budyń waniliowy lub śmietankowy
pół litra mleka
100 g masła
1 łyżka mąki pszennej
1 łyżka mąki ziemniaczanej
kilka kropli olejku waniliowego

300 g truskawek

Etap pierwszy: 

Z pierwszych od góry składników robię ciasto. Do mąki dodaję cukier, sól, pokrojone na kawałeczki masło oraz, zależnie od struktury ciasta zimną wodę. Szybko zagniatam ciasto i w formie kuli zawiniętej w folię wstawiam je na co najmniej godz. Do lodówki. po tym czasie rozwałkowuję je w formie do tarty o piekę w temperaturze 200 stopni przez 20-25 min.

Etap drugi:

Przygotowuję budyń zgodnie z instrukcją na opakowaniu, przy czym dodaję dodatkową mąkę. Po wystudzeniu miksuję budyń z miękkim masłem i żółtkiem. Gotowy krem wykładam na tartę, a wierzch dekoruję pokrojonymi truskawkami. Wstawiam do lodówki na ok. 2 godz.








niedziela, 5 lipca 2015

Letni makaron z kremowym szpinakiem



Jeśli w letni, upalny dzień
nie macie ochoty na gotowanie,
ale domowa gromadka domaga się ciepłego posiłku,
to mam coś dla Was.
Proponuję makaron z sosem szpinakowo - śmietankowym,
z fakultatywnym dodatkiem kawałków mięsa.
Dla nas w tym tygodniu to już trzecie spotkanie ze szpinakiem,
oczywiście w różnej formie.
Żartujemy nawet, że prędzej zzieleniejemy niż zbrązowiejemy.
Na dobrą pastę we włoskim stylu zawsze jest czas,
szczególnie w dni takie, jak dziś,
kiedy ogarnia nas rozleniwienie,
a za  horyzontem czai się zapowiedź intensywnej, letniej burzy.

Makaron w sosie szpinakowo-kremowym z kawałkami kurczaka

Składniki:

500 g makaronu typu wstążki
250 g szpinaku ( liście )
250 g mascarpone
200-300 g piersi z kurczaka
2 ząbki czosnku
sól, pieprz do smaku
olej do smażenia
parmezan do posypania

Etap pierwszy:

Na dużej patelni podsmażam pokrojone na kawałeczki piersi z kurczaka. Dodaję sól i pieprz. Mieszam wielokrotnie i pozostawiam je do zrumienienia. Następnie dodaję opłukany i pokrojony szpinak. Znowu podsmażam, wrzucam przeciśnięty przez praskę czosnek i po 5 min wlewam pół szklanki wody. Gotuję całość przez ok. 15-20 min, przy czym pamiętam o uzupełnianiu ilości wody. Na koniec dodaję mascarpone i dobrze mieszam z pozostałym sosem. Konsystencja sosu powinna być kremowa, ale równocześnie lekko płynna, aby nadawała się do wylania na makaron.

Etap drugi:

Gotuję makaron w formie al dente. Wykładam porcję jeszcze parującego makaronu na talerz i polewam sosem kremowo - szpinakowym .Posypuję startym parmezanem.







sobota, 4 lipca 2015

Śniadaniowe muesli w kolorach lata



Letni, wakacyjny poranek,
słońce leniwie podgląda zza szyb naszą pobudkę,
ptaki już czekają na swoje poranne trele,
wokół cisza przed wielkomiejskim gwarem,
odpowiedni czas, aby porzucić codzienne troski
i poczuć wakacyjny świat oznajmiający wszystkim swoją obecność.
Wszystkie te przyjemne uczucia wciskają się nagminnie w nasz sobotni ranek.
Nie przeszkadza mi to, wręcz przeciwnie,
jestem zaprogramowana na szczęście,
niech trwa wiecznie.
A do porcji radości dołączam nasze dzisiejsze muesli.
Kto do mnie zagląda, z pewnością zauważył,
że to moje ulubione letnie śniadanie.
Dzisiaj my, babska część rodu, jemy radosne muesli,
nasycone odcieniami żółci,
nasze chłopaki, niestety, nie dają się przekonać do tych cudowności.


Żółte muesli na letnie śniadanie

Składniki:

1 szklanka płatków owsianych
1 szklanka tropikalnej mieszanki muesli
1 szklanka mleka
1 szklanka gęstego jogurtu naturalnego
1 szklanka jogurtu owocowego
2 mango
kawałek żółtego melona
owocowa posypka do kawy ( opcjonalnie )

Do miski wsypuję płatki owsiane, które zalewam zimnym mlekiem i pozostawiam na 10 min.
Następnie dosypuję mieszankę muesli, wlewam jogurt naturalny i owocowy. Całość lekko mieszam. Wierzch dekoruję owocami i żółtą posypką do kawy.