sobota, 1 listopada 2014

Trzy znicze



Rok temu o tej porze siedzieliśmy razem z mamą.
Chorowała i od kilku miesięcy mieszkała z nami.
Czułam, że chciałaby odwiedzić grób swojego męża, a mojego taty.
Ja bardzo rzadko jeżdżę do rodzinnego miasta i odwiedzam cmentarz.
Nie jest to miejsce, gdzie znajduję spokój i ukojenie, raczej wywołuje we mnie nastrój przygnębienia.
Zaproponowałam mamie, że z nią pojedziemy.
Nie chciało jej się, wszystko straciło sens, pojawiająca się od czasu do czasu depresja znowu
zaczynała ją męczyć.
Kupiłam, jak co roku, 3 znicze - po jednym od każdego z moich dzieci.
Poszłyśmy z mamą koło kościoła, aby je zapalić, ale bez zapalniczki czy zapałek.
Na ulicy pusto, ciemno, szybka decyzja: wracamy do domu, oczywiście ze zniczami.
Ja do męża: A może ustawię je i zapalę na balkonie ?
On na to: Czy ty oszalałaś ?  Czy ktoś nam umarł ?
Parę miesięcy później mamy nie było już z nami...

Dzisiaj też spędzamy święto w domu.
Od pogrzebu w marcu nie widziałam jeszcze jej grobu. Nie jestem gotowa.
Mąż mnie pociesza, że jeszcze trochę i będę silniejsza.
Zapalamy kolejną świecę ku jej pamięci.

Jestem dziś myślami przy mojej mamie, tacie, dwóch babciach i teściu.
Mama spoczęła w grobie razem z tatą, babcia ze strony taty tuż obok,
druga babcia w Szwajcarii, a mój teść w Tunezji.
Przeglądamy zdjęcia, dzieła mojego taty, który był wspaniałym fotografem, jak podkreślał, amatorem.
Do kolekcji dołączyłam kolejne perełki od mojej mamy.

My tu dziś bez nich, zadumani, wyciszeni,
bez ulicznego gwaru i zakorkowanego miasta
przeżywamy ich odejście,
ale towarzyszy nam uczucie spokoju,
że oni wszyscy odnaleźli się gdzieś w błękitnych przestworzach...

A u mamy na Wszystkich Świętych zawsze była cytrynowa babka, więc i ja dzisiaj zrobiłam.












4 komentarze :

  1. Beatka buziaki dla Was ........

    OdpowiedzUsuń
  2. dopiero zaczynam Ciebie czytac..... ale polubilam juz tego bloga.
    tu jest fajnie.... nawet jak temat smutny. bo Ty jestes taka normalna .....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to miło wreszcie usłyszeć, że jest się normalnym :) Zapraszam do regularnego zaglądania.

      Usuń

Jestem ciekawa Twojej opinii.